Webcon nie boi się vibe codingu. Na automatyzacji rośnie o ponad 40 proc.

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2026-04-02 06:00
zaktualizowano: 2026-04-03 06:00

Dostawca platformy do automatyzacji procesów biznesowych z portfela MCI zwiększył przychody mocniej, niż zakładał, i coraz większą ich część generuje z subskrypcji. Start-upów od promptowania AI nie uważa za realną konkurencję.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jak giełdowe MCI wycenia Webcon i jakie wyniki generuje spółka

- co dzieje się na rynku platform niskokodowych i jak AI jest wykorzystywane do do automatyzacji i orkiestracji procesów biznesowych

- dlaczego prezes Webconu nie postrzega start-upów wykorzystujących AI i vibe coding jako realnej konkurencji dla swojej firmy

- jakie nowe usługi związane z audytowaniem narzędzi AI i weryfikowaniem danych Webcon planuje wprowadzić, odpowiadając na rosnące zapotrzebowanie

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

„Założenia budżetowe mamy dość konserwatywne, z uwzględnieniem wzrostu organicznego przychodów o ponad 25 proc." - mówił w połowie ubiegłego roku w PB Michał Potoczek, menedżer dobrze znany na rynku IT (wcześniej prezes Operatora Chmury Krajowej), który objął wówczas stery informatycznego Webconu z portfela giełdowego MCI Capital. Wynik okazał się wyraźnie lepszy.

- Skończyliśmy 2025 r. lepiej, niż planowaliśmy. Przychody wzrosły o ponad 40 proc. Kluczowe jest jednak to, że w coraz większym stopniu generujemy je w modelu subskrypcyjnym. Powtarzalny przychód miesięczny odpowiada teraz za więcej niż 50 proc. wyniku. To daje dodatkowe paliwo, by jeszcze odważniej inwestować w rozwój produktu - mówi Michał Potoczek.

Rynek zmienia się dynamicznie

Webcon to dostawca tzw. niskokodowej platformy do automatyzacji procesów biznesowych, z której korzystają średnie i duże firmy. W uproszczeniu produkt Webconu można wykorzystywać do tworzenia aplikacji biznesowych i integracji różnych systemów.

Spółkę ponad dwie dekady temu założyli weterani Comarchu, którzy rozwinęli ją od zera, stopniowo przechodząc od firmy koncentrującej się na wdrażaniu systemów elektronicznego obiegu dokumentów do gracza zatrudniającego 150 osób i będącego liderem polskiego rynku BPA (z ang. business process automation, czyli automatyzacja procesów biznesowych).

Pod koniec 2023 r. kontrolę nad spółką przejęło MCI, płacąc za prawie dwie trzecie udziałów 163 mln zł. Na koniec ubiegłego roku fundusz wyceniał ten pakiet w swoich księgach na 172 mln zł, czyli o 5,5 proc. drożej, a spółka po drodze wypłaciła mu 16 mln zł dywidendy. Oznacza to wycenę całego Webconu na 264 mln zł. Firma zatrudnia teraz ponad 200 osób.

- Celem na ten rok jest zwiększenie tempa wzrostu, przede wszystkim przyspieszenie na rynkach zagranicznych. Docelowo w średnim terminie ARR [roczny przychód powtarzalny - red.] powinien rosnąć w tempie ok. 40 proc. - to pozwoli nam utrzymać rozwój produktu na światowym poziomie. Nasz rynek zmienia się bardzo dynamicznie w związku z rozwojem narzędzi AI, co widać choćby w zmianie nomenklatury. Analitycy rynkowi przestają mówić o platformach niskokodowych, systemach BPM czy szynach integracyjnych, a zaczynają o kompleksowych platformach do automatyzacji i orkiestracji procesów biznesowych. W tym wszystkim chodzi po prostu o automatyzację w ramach jednej platformy możliwie dużej liczby powtarzalnych procesów w firmach oraz efektywne włączenie w te procesy agentów AI i modeli językowych - tłumaczy prezes Webconu.

Start-upy nie są zagrożeniem

Dynamiczne zmiany na rynku sprawiają, że dla doświadczonych graczy konkurencją mogą stać się start-upy wykorzystujące AI, a na popularności zyskuje tzw. vibe coding, czyli tworzenie narzędzi nie poprzez ich programowanie, lecz przez promptowanie agentów sztucznej inteligencji.

- Dzisiaj nie postrzegamy tych start-upów jako realnej konkurencji. Vibe coding sprawdza się w prototypowaniu, można z nim eksperymentować w małych firmach lub kompletnie nowych i wydzielonych zastosowaniach, ale nie w naszej grupie docelowej, którą są średnie i duże przedsiębiorstwa – uważa Michał Potoczek.

Prezes Webconu zwraca uwagę, że w dojrzałych firmach funkcjonują dziesiątki różnych systemów, których nie da się łatwo zastąpić nowymi rozwiązaniami - i które trzeba między sobą efektywnie integrować w procesach biznesowych.

- Tam szybkość budowy rozwiązania to tylko jeden z wielu czynników – równie ważne, a często ważniejsze są bezpieczeństwo, wydajność i prawidłowe zarządzanie. Platforma Webconu daje porównywalny czas wdrożenia co platformy vibe codingowe, ale w pakiecie z tym wszystkim, czego one nie oferują – przekonuje Michał Potoczek.

Pracę AI trzeba audytować

Webcon dostrzega jednak konsolidację w branży i inwestuje w poszerzanie zakresu usług.

- Integrujemy w platformie agentów AI od różnych dostawców modeli, patrzymy też na komplementarne produkty, w szczególności zwiększające efektywność i bezpieczeństwo procesów biznesowych budowanych na naszej platformie. Agenci AI przejmują coraz więcej zadań w procesach i praktycznie każdy nasz klient testuje jakieś ich konfiguracje w ramach proof of concept. Dużo rzeczy dzieje się wokół automatyzowania obsługi klienta, generowania treści czy pracy z dużymi dokumentami – np. umowami w procesach zakupowych. Jednocześnie widzimy popyt na nowe usługi związane np. z audytowaniem narzędzi AI i weryfikowaniem, co dzieje się z trafiającymi do nich danymi – wylicza prezes Webconu.

Spółka chce też dodatkowo zarobić na sprzedawaniu w pakietach narzędzi innych firm.

- W tym roku uruchomimy marketplace, w ramach którego klienci będą mogli kupować produkty naszych partnerów zintegrowane z platformą Webconu i gotowe do użycia. Podpisaliśmy umowę m.in. z Autenti, dostawcą platformy do elektronicznego podpisywania i archiwizowania umów. Ogłoszenie kolejnych partnerstw technologicznych jest kwestią czasu - informuje Michał Potoczek.

Zagraniczne cele są realne

Polska odpowiada za około dwie trzecie biznesu Webconu, ale przedstawiciele spółki i jej głównego udziałowca konsekwentnie podkreślają, że celem jest rozwój na rynkach zagranicznych. O ekspansji poza rodzimym rynkiem mówił już poprzedni zarząd, jako priorytet wskazując rynki niemieckojęzyczne. W pierwszej połowie ubiegłego roku w Niemczech ruszyło biuro i spółka zależna.

- Zmieniliśmy podejście do rynków zagranicznych. Priorytetem nie jest budowanie własnych struktur sprzedażowych, lecz współpraca z partnerami zajmujących się konsultingiem dla naszych potencjalnych klientów i wdrożeniami systemów IT. Najpierw przekonujemy tych partnerów, że nasz produkt wnosi realną wartość, a następnie oni wykorzystują narzędzia Webconu do rozwiązywania problemów klientów - tłumaczy Michał Potoczek.

Wśród nowych partnerów znalazły się m.in. duże firmy doradcze (w tym z tzw. wielkiej czwórki), a także inne polskie spółki informatyczne, które już świadczą usługi dla firm za granicą, jak Billennium czy Software Mind.

- Naszą ambicją jest, by przychody z zagranicy stanowiły ponad połowę biznesu Webconu. Biorąc pod uwagę, że w Polsce nadal rośniemy bardzo szybko, wzrost za granicą musi być jeszcze szybszy. To realne - mówi prezes Webconu.

Okiem przedsiębiorcy
Vibe codingu nie można lekceważyć
Dominik Laskowski
prezes i współzałożyciel autoMEE, platformy AI do automatycznego księgowania dokumentów

Narracja, że programowanie z użyciem AI nie zmieni istotnie krajobrazu branży brzmi bardziej jak próba obrony obecnego modelu biznesowego niż chłodna ocena kierunku rozwoju rynku. Start-upy AI i vibe coding są realną konkurencją dla tradycyjnych software house'ów. To jest fakt. Dzieje się tak nie dlatego, że jutro zastąpią wszystkie duże platformy enterprise, tylko dlatego, że już dziś radykalnie obniżają koszt budowy, testowania i iterowania nowych rozwiązań. A to podważa fundament, na którym przez lata opierała się przewaga wielu dojrzałych firm software’owych.

Faktycznie duzi klienci nie migrują szybko, ale to za mało, by zatrzymać trend. Inercja klientów nie jest przewagą technologiczną. Jest tylko czasowym buforem. Rynek nie stoi w miejscu. Jeśli nowe rozwiązania oparte o AI będą z miesiąca na miesiąc lepsze, a wszystko wskazuje, że będą, to przewaga oparta na złożoności wdrożenia, długim czasie implementacji i tzw. enterprise readiness zacznie się po prostu kruszyć.

Odnoszę też wrażenie, że obecnie część dużych graczy myli dodanie funkcji AI do istniejącego produktu z realnym przejściem do świata AI-native. To dwie różne rzeczywistości i inny ładunek wartości dodanej. Sztuczna inteligencja jest potężnym narzędziem, ale nie naprawi fundamentalnych błędów w strategii firmy. Naklejka AI nie wystarczy, jeśli cały model tworzenia i dostarczania wartości został właśnie zakwestionowany. Dziś największym błędem nie jest przecenianie vibe codingu. Największym błędem jest jego lekceważenie. To może być bardzo kosztowna pomyłka.

Okiem przedsiębiorcy
Vibe coding to akcelerator dla dojrzałych firm
Jerzy Kozyra
prezes Ambiscale

Vibe coding to dla dojrzałych software house’ów nie tyle zagrożenie, co potężny akcelerator i wzmocnienie. Choć pozwala na błyskawiczne prototypowanie, dopiero w rękach ekspertów staje się fundamentem systemów klasy enterprise. Wykorzystanie AI realnie podnosi produktywność programistów, umożliwiając dostarczanie wartości biznesowej szybciej i taniej niż dotychczas.

Jednocześnie krystalizuje się nowa, kluczowa rola: software house jako security helper. Doświadczone zespoły będą coraz częściej przejmować projekty wzbogacone przez AI, które zawiodły pod kątem bezpieczeństwa, złożonej starszej architektury czy możliwości skalowania. Paradoksalnie łatwość tworzenia kodu tylko zwiększa globalny popyt na oprogramowanie, a co za tym idzie - zapotrzebowanie na profesjonalny audyt i optymalizację. A skoro kod zaczyna się generować masowo, ekspertyza doświadczonych programistów staje się gwarantem stabilności. Dojrzałe firmy zyskują więc swego rodzaju doładowanie oraz stają w obliczu profesjonalizacji rozwiązań, które przerosły możliwości samej technologii, jej stabilności i bezpieczeństwa.