Weber, który uczestniczy w dorocznym spotkaniu Banku Światowego-Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Indonezji, podkreśla, że nastroje inwestorów w ostatnim czasie zmieniają się skrajnie.



- Kiedy byłem w Davos nastroje rynku były nadmiernie optymistyczne. Myślę, że jeśli popatrzeć na rynek obecnie, ludzie są po przeciwnej stronie, są zbyt pesymistyczni – powiedział.
Były szef Bundesbanku uważa, że prawdopodobnie są przed nami jeszcze co najmniej dwa lata wzrostu globalnej gospodarki. Dlatego sprzedaż akcji i „zaparkowanie” gotówki to jego zdaniem zły pomysł.
- Najgorszą rzeczą, którą można obecnie zrobić, to wyjść z rynków. Należy utrzymać dywersyfikację. Należy przyjąć szeroki front inwestycji, bo niektóre segmenty rynku, jak gospodarki wschodzące, doświadczają mocniejszej korekty niż inne – powiedział Weber.
Były szef banku centralnego Niemiec zauważył także, że choć zagrożenie wojną handlową jest realne, to wymiana werbalnych ciosów między Waszyngtonem i Pekinem wywołuje krótkotrwałą reakcję.
- Myślę, że inwestorzy się wystraszyli. Uważam, że to przesadna reakcja na szum polityczny, który zawsze jest krótkotrwały – stwierdził.