Aż 60 tys. osób zadeklarowało bezpieczną jazdę podczas minionego weekendu. Wielu nie dojechało do celu.
W miniony weekend Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zorganizowała akcję pod hasłem "Weekend bez ofiar". W happeningach rozrywkowo-edukacyjnych udział wzięło około 50 tys. osób, a bezpieczną jazdę zadeklarowało 60 tys.
Niestety, były jednak ofiary: według RMF FM na polskich drogach zginęły 44 osoby, podczas gdy średnio w wypadkach podczas weekendu śmierć ponosi około 30 podróżnych. Ca to drogowa dyrekcja?
— Celem Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa "Weekend bez ofiar" nie było doprowadzenie do idealnej sytuacji, w której nikt na drogach w ciągu tego weekendu nie zginie, choć oczywiście byłoby to niewątpliwym sukcesem. Nikt nie jest w stanie doprowadzić w ciągu kilku dni do stałej zmiany postaw i mentalności kierowców — komentuje Marcin Hadaj, rzecznik dyrekcji.
Podkreśla, że celem akcji było edukowanie i promowanie odpowiedzialnych zachowań na drogach.
— Od początku wiedzieliśmy, że ten eksperyment wymaga dobrej woli i zaangażowania ze strony kierowców. Ostatni weekend pokazał nam, że akcje uświadamiające polskich użytkowników dróg muszą być prowadzone stale — dodaje Marcin Hadaj.
1,39
mln zł Tyle GDDKiA wydała na akcję "Weekend bez ofiar"...
1,4
mln zł ...a na tyle ekonomiści szacują koszt śmierci jednej
osoby w wypadku drogowym.
