Węglokoks może kupić kopalnię na życzenie resortu

Maria Trepińska
opublikowano: 10-07-2006, 00:00

Eksporter może kupić za gotówkę kopalnię od Kompanii Węglowej. To najnowszy pomysł na dokapitalizowanie koncernu.

Resorty gospodarki i skarbu mają twardy orzech do gryzienia. W rządowym programie restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego zapisano jeszcze za czasów rządu SLD, że Kompania Węglowa (KW) — powstała z połączenia pięciu spółek węglowych — zostanie dokapitalizowana 1,8 mld zł, aby mogła spłacić stare długi kopalni. Dostała około 1,4 mld zł, w formie akcji Telekomunikacji Polskiej oraz Ciechu. Do końca czerwca 2006 r. miała otrzymać kolejne walory, tym razem około 45 proc. akcji Węglokoksu wartości 0,4 mld zł, największego eksportera węgla. Nie dostała.

— Przekazanie akcji Węglokoksu do KW to zły pomysł — uważa Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo.

Czarne przymiarki

Wiceminister zamierza rozwiązać problem dokapitalizowania KW w miarę szybko i ma na to pomysł.

— Węglokoks może kupić od Kompanii Węglowej kopalnię, płacąc gotówką. Środki na ten cel może uzyskać ze sprzedaży akcji Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego — mówi Paweł Poncyljusz.

Węglokoks ma 42 proc. walorów Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego. Ponad dwa miesiące temu Michał Sobel, prezes Węglokoksu, mówił na łamach „PB”, że jeśli pojawią się możliwości inwestycyjne w branży górniczej, to spółka może sprzedać lotnicze walory.

— Rozmawiałem z ministrem Poncyljuszem o możliwości zakupu kopalni przez Węglokoks. Wkrótce będzie przeprowadzona analiza, które kopalnie mogą zainteresować eksportera węgla. Konieczne jest przygotowanie biznesplanu — mówi Wiesław Blaschke, przewodniczący rady nadzorczej Węglokoksu.

Na 21-22 lipca zaplanowano posiedzenie rady nadzorczej Węglokoksu, na którym m.in. mają być omawiane te kwestie.

Tylko po co

Do pomysłu zakupu kopalni przez Węglokoks dość sceptycznie podchodzi Jerzy Markowski, były wiceminister przemysłu za czasów SLD-PSL, odpowiedzialny za górnictwo.

— Węglokoks ma cenne aktywa, m.in. 4 proc. akcji Polkomtela. Spółkę stać na zakup kopalni. Pytam, tylko po co? Nie widzę sensu. Chyba że chodzi o pozyskanie węgla po niższych cenach i zabezpieczenie sobie dostaw o określonych parametrach jakościowych. Na przykład Lakshmi Mittal chce kupić kopalnie Jastrzębskiej Spółki Węglowej, aby mieć dostęp do tańszego surowca do koksowni — twierdzi Jerzy Markowski.

Ile kosztuje kopalnia? Budowa kopalni Budryk, jednego z najnowocześniejszych zakładów w kraju, pochłonęła 250 mln USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu