Węgry: Partie opozycyjne przeciwko referendum w sprawie euro

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-03-20 11:53

Opozycyjne partie węgierskie odrzucają sugestię premiera Węgier Ferenca Gyurcsany'ego, by zorganizować referendum w sprawie przyjęcia euro - informuje prasa węgierska.

Opozycyjne partie węgierskie odrzucają sugestię premiera Węgier Ferenca Gyurcsany'ego, by zorganizować referendum w sprawie przyjęcia euro - informuje prasa węgierska.

    W piątkowym wywiadzie dla dziennika gospodarczego "Heti Vilaggazdasag" premier mówił o potrzebie przeprowadzenia niewiążącego referendum o wprowadzeniu wspólnej waluty. Jego rzecznik Laszlo Boglar dodał, że zdaniem premiera rząd powinien przeprowadzić referendum w 2008 roku.

    Ideę tę poparli jednak tylko rządzący socjaliści. Nawet ich partner koalicyjny, Związek Wolnych Demokratów, co prawda zgadza się, że trzeba ludzi przekonać do wprowadzenia euro, ale uważa, że referendum jest zbyt kosztowne i zbędne w tej sprawie. Takie samo stanowisko zajęła największa opozycyjna partia, prawicowy Fidesz.

    Centroprawicowe Węgierskie Forum Demokratyczne uznało postulat premiera za chwyt wyborczy przed pierwszą turą wyborów parlamentarnych 9 kwietnia.

    Prasa węgierska podkreśla, że premier nie sprecyzował, czy chodzi mu o referendum w sprawie samego wprowadzenia euro, czy też terminu przejścia na unijną walutę.

    Wstępując do UE w 2004 roku Węgry zobowiązały się do wprowadzenia unijnej waluty.

    Do przyjęcia euro niezbędne jest spełnienie tzw. kryteriów z Maastricht, czyli m.in. utrzymanie poniżej pewnego pułapu deficytu budżetowego, długu publicznego oraz inflacji przez przynajmniej dwa lata, zanim Bruksela wyrazi zgodę na wejście do strefy euro.

    Teoretycznie, jeśli Węgry spełnią te kryteria w 2008 roku, to mogłyby przyjąć euro w 2010. Obecnie jednak Węgry nie spełniają najtrudniejszego z kryteriów - deficyt budżetu państwa ma wynieść w 2006 roku 6,1 proc. PKB, czyli znacznie przekroczy maksymalny pułap 3 proc. PKB.