Węgrzy naprawią wrocławskie szynobusy - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-12-01 07:47

Być może w połowie grudnia, po niemal pół roku postoju, na tory kolejowe powrócą dwa wrocławskie szynobusy, zapowiada "Słowo Polskie - Gazeta Wrocławska". Zepsute części pojazdów jadą do naprawy w węgierskiej fabryce.

Być może w połowie grudnia, po niemal pół roku postoju, na tory kolejowe powrócą dwa wrocławskie szynobusy, zapowiada "Słowo Polskie - Gazeta Wrocławska". Zepsute części pojazdów jadą do naprawy w węgierskiej fabryce.

Dwa pierwsze szynobusy kupione przez urząd marszałkowski miały być tanie, niezawodne i nowoczesne. Szybko jednak okazało się, że bezawaryjność to nie najlepsza strona pojazdów wyprodukowanych przez raciborską fabrykę Kolzam. Psuły się średnio co kilka tygodni. Wreszcie stanęły na dobre. W jednym zepsuł się silnik, a w drugim przekładnia.

Mimo, że są one jeszcze na gwarancji, raciborski Kolzam nie spieszył się z ich wymianą. Nie spieszył się, bo sam miał kłopoty. Skończyły się one niedawno ogłoszeniem upadłości zakładu. W tym momencie jasne stało się, że mimo niemal półrocznego czekania, na naprawę w Raciborzu nie ma co liczyć.

Dlatego pracownicy urzędu marszałkowskiego postanowili szukać pomocy na własną rękę. Przekonali węgierską fabrykę, w której powstały felerne części do ich naprawy. Producent zgodził się to zrobić bezpłatnie w ramach gwarancji. Samorząd województwa będzie musiał zapłacić jedynie za ich transport. Urzędnicy zaznaczają jednak, że postarają się odzyskać pieniądze z ubezpieczenia i od Kolzamu.

Silnik i przekładnia wyjadą z Wrocławia w czwartek. W poniedziałek zostaną sprawdzone w fabryce. Jeśli wady nie będą poważne Węgrzy szybko je naprawią i w połowie grudnia szynobusy wrócą z powrotem na tory.