Józef Kozioł
Nieco zapomniany, targany wewnętrznymi konfliktami, Bank Ochrony Środowiska zdaje się wracać do gry. Ledwie poinformował o planach poprawienia wskaźnika wypłacalności, powiększenia funduszy własnych poprzez emisję akcji, a już podpisał umowę o linii kredytowej z Bankiem Rozwoju Rady Europy. Zdaje się to pierwszy krok na drodze tworzenia mocnej pozycji banku w transferze najróżniejszych środków przedakcesyjnych i akcesyjnych z Unii Europejskiej. W te plany prezesa niewielu jakoś wierzyło, a mogą okazać się realne.
