Codziennie notujemy w „Pulsie Biznesu” ludzkie wzloty i upadki. Te wektory w górę i w dół nie zawsze mają jednakową wartość, ale z dłuższego okresu da się wybrać bohaterów i czarne charaktery. Oto nasze typy z obu indeksów (15.10-17.11.2007).
W górę
1. Donald Tusk
Człowiek roku 2007. Zszokowany dwa lata temu porażką prezydencką, wrócił na białym koniu.
Odrzucił stanowisko marszałka Sejmu z ręki Jarosława Kaczyńskiego i przeszedł do totalnej opozycji, co było bardzo krytycznie oceniane przez zwolenników koalicji PO-PiS. Dzisiaj nie wiadomo, co bardziej opłaciłoby się Polsce — ale faktem jest, że wyborcza strategia Tuska zatriumfowała.
2. Włodzimierz Cimoszewicz
Powrót na boisko. Posłużył mu obóz kondycyjny między białowieskimi żubrami, z dala od polityki.
Były premier, marszałek Sejmu i przegrany prezydent okazał się sprawcą największego indywidualnego przeboju kampanii wyborczej. Jako niezależny kandydat wystartował do Senatu i wygrał, tworząc w izbie jednoosobowy podmiot polityczny.
3. Leo Beenhakker
Spełnienie marzeń. Zdjął z reprezentacji piłkarskiej fatum niemożności awansowania do mistrzostw Europy.
Holenderski trener oparł się na tych samych zawodnikach, którzy rok temu przepadli na mistrzostwach świata w Niemczech — ale udało mu się sprowokować w nich psychiczny przełom. Brawo! Beenhakker — wielki fachman!
W dół
1. Jarosław Kaczyński
Porażka roku 2007. Prezes PiS wciąż nie pojmuje, dlaczego większość społeczeństwa wypowiedziała mu przed czasem umowę o władzę.
2. Aleksander Kwaśniewski
Zgrana karta. Fatalnymi wpadkami w kampanii wyborczej LiD były prezydent nie tylko nie podciągnął, ale wręcz obniżył wynik lewicy.
3. Hanna Gronkiewicz-Waltz
Zdumiewająca bezmyślność. Prezydent stolicy rozkręciła skazaną z góry na klęskę akcję usunięcia stadionu narodowego na peryferie.
