Wenezuelscy statystycy milczą jak grób

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-04-29 00:00

Wenezuelski urząd statystyczny nie ułatwia inwestorom oceny stanu jej gospodarki. Jeszcze za prezydentury zmarłego przed dwoma laty Hugo Chaveza zmorą była niska wiarygodność danych. Teraz wyzwaniem stało się uzyskanie dostępu do jakichkolwiek.

Ekonomiści muszą więc sięgnąć po niecodziennie metody.

— Czuję się jak prywatny detektyw. Sam muszę odtworzyć dane. W przeciwieństwie do policji nie mam jednak żadnych uprawnień do zbierania dowodów — przyznał Francisco Rodriguez, ekonomista Bank of America.

Ostatnie opublikowane dane na temat inflacji pochodzą sprzed pięciu miesięcy (dynamika cen sięgała wówczas 68,5 proc. w skali roku i była najwyższa na świecie). Obecnie może być jeszcze gorzej. Aby ustalić, ile naprawdę wynosi inflacja, Alejandro Grisanti, ekonomista banku Barclays, korzysta z danych o przychodach podatkowych budżetu.

W I kw. były one o 120 proc. wyższe niż przed rokiem, a przecież w tym czasie gospodarka tkwiła w recesji. To skłania go do szacowania, że faktyczna inflacja przekracza już 100 proc. Kluczem do oceny szans Wenezueli na utrzymanie wypłacalności, po tym jak ropa, główny towar eksportowy, potaniała w 12 miesięcy o blisko połowę, są rezerwy twardej waluty.

Obecnie wynoszą 20,8 mld USD, podczas gdy do końca 2017 r. wymagalne zobowiązania wobec wierzycieli to blisko 30 mld USD. Poza spłatami zobowiązań rezerwy obciążają wydatki na import. Aby ustalić jego wartość, Armando Armenta, ekonomista Deutsche Banku, sięgnął do danych o eksporcie najważniejszych partnerów handlowych Wenezueli.

Pokazują one, skąd biorą się kłopoty z zaopatrzeniem, czego dowodzą puste półki w supermarketach. W styczniu wartość importu spadła rok do roku o jedną trzecią, do zaledwie 3 mld USD, do czego przyczyniła się konieczność wykupienia zapadających w marcu obligacji na kwotę 1,1 mld USD.

Alejandro Grisanti natomiast ustala wolumeny preferencyjnej sprzedaży ropy dla zaprzyjaźnionych krajów na podstawie informacji o przemieszczaniu się tankowców. Tak karkołomne ćwiczenia umysłowe to konieczność, ponieważ na podstawie doniesień o pogarszających się warunkach bytowych i spadających sondażach Nicolasa Maduro ciężko wyrokować o rzeczywistym stanie gospodarki kraju.