Komisja Europejska (KE) oraz nasza Rada Ministrów (RM) nie przejęły się zawetowaniem przez prezydenta ustawy z 27 lutego 2026 r. o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE. Rząd błyskawicznie przyjął 13 marca i od razu opublikował w Monitorze Polskim dwustronicową uchwałę nr 96 w sprawie Programu Polska Zbrojna. Ministrowie Radosław Sikorski oraz Andrzej Domański zostali upoważnieni do podpisania umowy z KE o uruchomieniu pomocowych pieniędzy z instrumentu SAFE. Do 30 maja każde państwo uczestniczące w pożyczkowym programie może korzystać z niego samodzielnie, natomiast od 1 czerwca musi szukać co najmniej jednego partnera. Po stronie KE panuje pełne zrozumienie naszego dualizmu decyzyjnego i wręcz oczekiwanie, by największemu beneficjentowi – Polsce przypada jedna trzecia SAFE, czyli 43,7 mld EUR – wypłacić pierwszą zaliczkę nawet jeszcze w kwietniu.
Plan B, czyli awaryjne pójście przez RM ścieżką uchwały, otworzył nowy front wojny na szczytach państwa. Z unijnego punktu widzenia wszystko wydaje się czytelne – rozporządzenie Rady UE nr 2025/1106 o ustanowieniu Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy (SAFE) z 27 maja 2025 r. weszło w życie dwa dni później i traktatowo „wiąże w całości i jest bezpośrednio stosowane we wszystkich państwach członkowskich”. Rozporządzenia różnią się radykalnie od dyrektyw, które wymagają implementacji – trwających często latami – do krajowych porządków prawnych. Z traktatowej definicji rozporządzenie znajduje się poza kompetencjami ratyfikacyjnymi nawet najbardziej niechętnej mu głowy jakiegoś państwa.
W sprawie SAFE nie wolno jednak zamieść pod dywan wspólnotowego sporu instytucjonalnego. Ze ścieżki legislacyjnej tego specyficznego aktu całkiem usunięty został… Parlament Europejski (PE). Ursula von der Leyen, przewodnicząca KE, poszła po bandzie, wykorzystując nadzwyczajny art. 122 traktatu o funkcjonowaniu UE. Europosłowie się oburzyli i przewodnicząca Roberta Metsola w sierpniu 2025 r. zaskarżyła SAFE do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. Tamtejsze młyny mielą bardzo powoli i wydanie orzeczenia może potrwać ze dwa lata, ale kiedyś nastąpi. Głównym wątkiem zaskarżenia jest obraza instytucjonalna, ale podnoszone są również wątpliwości merytoryczne co do efektywności ekonomicznej wyjątkowego instrumentu.
PE rzecz jasna nie podnosi wątku tzw. warunkowości SAFE, która z kolei w Polsce stała się grubą belką w oku strony prezydencko-opozycyjnej. Instrument pożyczkowy wdrażany jest zgodnie z pamiętnym rozporządzeniem Rady UE i PE nr 2020/2092 z 16 grudnia 2020 r., którego celem jest ochrona unijnych pieniędzy przed naruszeniem przez państwa zasad praworządności. Przyjęte ono zostało przy sprzeciwie ówczesnych rządów Polski i Węgier.
W naszym porządku źródłami prawa powszechnie obowiązującego są Konstytucja RP, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Te ostatnie wydawane są na podstawie szczegółowych upoważnień zawartych w ustawach i w celu ich wykonania. Uchwały Rady Ministrów oraz zarządzenia premiera i ministrów mają natomiast charakter wewnętrzny i obowiązują tylko jednostki podległe organowi wydającemu dany akt. Nie mogą stanowić podstawy decyzji wobec obywateli, osób prawnych oraz innych podmiotów. Oczywiście również podlegają kontroli co do ich zgodności z prawem powszechnie obowiązującym, czyli ocenie Trybunału Konstytucyjnego (TK). Notabene ten upadły dotychczas organ wchodzi w nową epokę w związku z uzupełnieniem 13 marca przez Sejm sześciu sędziowskich wakatów, ale to temat na osobne rozważania. W każdym razie będąca protezą w stosunku do zawetowanej ustawy rządowa uchwała o Programie Polska Zbrojna na pewno do TK trafi. Główną rolę w koordynowaniu zadań finansowanych z SAFE odegra minister obrony, zaś pożyczkę zaciągnie Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) poprzez zarządzany przez siebie Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ). Ten ostatni podmiot w strukturze BGK ustanowiony został w 2022 r. ustawą o obronie ojczyzny, będącą sztandarowym produktem nawet nie PiS, lecz osobiście wicepremiera ds. bezpieczeństwa Jarosława Kaczyńskiego.
Reasumując – wielomiliardowy strumień korzystnie pożyczonych pieniędzy do polskiej armii i zbrojeniówki trafi. Smakiem SAFE obędą się natomiast – przynajmniej na razie – inne formacje mundurowe, ponieważ wspomniany FWSZ zgodnie z nazwą ich nie obejmuje. Natomiast we wspomnianej w tytule zażartej wojnie o władzę w Polsce naprawdę otwiera się kolejny front.

