WGI: Szybkie osłabienie złotego jest wątpliwe
Początek tygodnia przyniósł spadek notowań naszej waluty. W piątek po południu Narodowy Bank Polski podał, że deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł w maju 708 milionów dolarów. Rynek oczekiwał danych na poziomie 500–600 milionów. Większy od oczekiwań deficyt doprowadził do spadku notowań złotego. Podrożał dolar oraz euro.
Kurs dolara wzrósł w poniedziałek w okolice 4,02 zł, a kurs euro w okolice 3,41. Wzrost cen dewiz nie przerodził się jednak w paniczną wyprzedaż naszej waluty. Bardzo szybko znaleźli się chętni do kupna złotego, pomimo słabych danych o deficycie na rachunku obrotów bieżących oraz trwającej dyskusji o nie najlepszym stanie budżetu państwa. We wtorek po południu cena dolara spadła w okolice 3,9850.
Jeżeli słabsze dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących oraz kłopoty budżetu państwa nie są w stanie osłabić naszej waluty, to nie wiadomo, co musi się wydarzyć, by tak się stało. Wydaje się, że jeśli dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących w czerwcu okażą się równie słabe jak majowe, to nasza waluta może gwałtowniej się osłabić. Jeżeli jednak majowe dane okażą się jedynie „wyskokiem”, a trend malejącego deficytu na rachunku obrotów bieżących jest zachowany, to nieprędko doczekamy się słabszego złotego.
W tym przypadku na spadek notowań naszej waluty możemy liczyć najwcześniej jesienią, a i to wydaje się wątpliwe. W krótszym terminie duże znaczenie dla złotego będzie miało planowane na piątek głosowanie nad wotum nieufności dla obecnej minister skarbu Aldony Kameli- -Sowińskiej. Jeżeli minister będzie zmuszona do odejścia ze stanowiska, to zagrożone będzie tempo prywatyzacji. Brak wpływów prywatyzacyjnych byłby dla rządu dramatycznym pogorszeniem i tak bardzo złej sytuacji budżetu. Taka decyzja powinna zatem doprowadzić do spadku notowań naszej waluty. Naszym zdaniem, taki bieg wypadków nie przyniesie jednak gwałtownego osłabienia złotego.