WGI: złoty jest narażony na dalsze spadki

Jacek Jurczyński
opublikowano: 2001-07-11 00:00

WGI: złoty jest narażony na dalsze spadki

Onieuchronnym spadku notowań naszej waluty mówiło się już od tygodni, a nawet od miesięcy. Analitycy pozostawali zgodni, że przecena naszej waluty powinna mieć miejsce na jesieni. Tymczasem okazało się, że przeciągająca się rewizja budżetu sprowokowała inwestorów do zamykania złotowych pozycji. Piątkowa sesja okazała się dla naszej waluty koszmarem.

Jeszcze w czwartek po południu kurs dolara do złotego wzrósł nieco powyżej 4 złotych. Prawdziwy dramat miał miejsce jednak dopiero w piątek. Notowania naszej waluty spadły gwałtownie. Odchylenie znalazło się powyżej – 10 proc. Kurs dolara do złotego wzrósł z poziomu 4,0300 w okolice 4,2700. Był to największy wzrost kursu PLN/USD w ciągu jednego dnia.

Plany zwiększenia emisji papierów dłużnych w drugiej połowie roku spowodowały wzrosty rentowności obligacji 5- i 10-letnich. Sprzedaż papierów przełożyła się na dalsze spadki notowań naszej waluty. Kurs złotego do dolara sięgnął w poniedziałek poziomu 4,4000. We wtorek kurs ten ustabilizował się w przedziale 4,2900-4,3400.

Silny wzrost notowań euro do dolara na rynku międzynarodowym przełożył się na wzrost kursu EUR/PLN w okolice 3,7100. Wydaje się, że nasza waluta narażona jest na dalsze spadki. Mogą już one nie być tak gwałtowne, jak to miało miejsce w piątek czy w poniedziałek. Wydaje się jednak, że kurs PLN/USD może znaleźć się powyżej poziomu 4,40, a kurs PLN/EUR powyżej 3,80. Raczej nie należy oczekiwać szybkiego powrotu sentymentu do silnego złotego. Rynek oczekuje na rewizję budżetu. Od tego zależy los naszej waluty.

Ważne będą również dane o poziomie deficytu na rachunku obrotów bieżących. Jeżeli dane okażą się słabe, tzn. na 600 milionów lub więcej, to deprecjacja złotego może ponownie nabrać tempa. Z obecnej sytuacji cieszyć się będą niewątpliwie eksporterzy, a powód do zmartwienia będą mieli importerzy oraz firmy posiadające kredyty dewizowe.