Whisky za 260 pensji

Weronika A. Kosmala
15-05-2018, 22:00

Ilu zestawów sushi trzeba byłoby sobie odmówić, żeby zainwestować w japońską whisky? Nawet kilkunastu tysięcy, jeśli mowa o łyku karuizawy.

Jeśli chcecie kupić mieszkanie, przestańcie zamawiać tosty z guacamole — radził młodemu pokoleniu po ojcowsku Tim Gurner, trzydziestoparoletni potentat rynku nieruchomości z Australii. Gdyby rzekomą rozrzutność milenialsów odnieść do stawek na rynku kolekcjonerskiej whisky, proporcja naprężyłaby się prawdopodobnie jeszcze mocniej, bo ceny niektórych butelek dawno oderwały się od tych za przyzwoite mieszkania. Rozsmakowując się jednak w samym opisie aromatów za kilkaset tysięcy złotych, warto pamiętać: sensacja ogłupia, bo rekord to przecież tylko akcent ostry jak zielony chrzan, a średnia — chociaż ważniejsza dla rozeznania rynku — bywa przemilczana jak mdła jaśminowa herbata.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

Średnich miesięcznych wypłat Kowalski naodkładałby się przez prawie 22 lata, zakładając niezmienny poziom przeciętnej płacy i stałą wartość najstarszej karuizawy. Jak podaje katalog Bonhams, na hongkońskiej aukcji spodziewana jest równowartość nawet 680-860 tys. zł, bo 52-letnia whisky zabutelkowana została w 2013 r. jako najbardziej wiekowy trunek zamkniętej dwa lata wcześniej destylarni. Żeby rozwiać wątpliwość, czy whisky z 1960 r. istotnie może być proporcjonalnie leciwa do swojej ceny, trzeba uświadomić sobie, jak niedawnow Japonii zaczął w ogóle rozwijać się ten przemysł.

Początki nie przypadają na czasy ogromnych sukni ze stelażami, tylko na lata 20., bo wtedy właśnie współpracę nawiązali Shinjiro Torii, importujący szkocką, i Masataka Taketsuru, który wcześniej nabrał doświadczenia w jej produkcji. Potoczyło się, jak w podręczniku historii dla leniuchów — Torii założył pierwszą destylarnię whisky słodowej, osławioną Yamazaki, a z czasem z jego przedsięwzięcia wyrósł alkoholowy gigant Suntory. W połowie lat 30. Taketsuru, który był w nim zatrudniony, otworzył własną destylarnię w Yoichi, a jego firma Nikka rozkwitła do skali głównego konkurenta koncernu kolegi.

Jak podaje Charles Maclean w swojej książce „World Whisky”, branża na dobre ożyła w latach 50. — a właśnie w 1956 r. rozpoczęła produkcję Karuizawa — chociaż nie było to życie nużąco długie, bo w 1997 r. mnóstwo działalności uciął azjatycki kryzys finansowy. W przeciwieństwie do większości obszarów, w którychpowstaje bursztynowy alkohol, w Japonii producenci nie handlują między sobą destylatami, co przekłada się na konieczność wytwarzania kilku whisky do własnej mieszanki.

Na zaplanowanej na 18 maja aukcji Bonhams będą wobec tego karuizawy w najróżniejszych cenach, ale wszystkie z południowego zbocza czynnego japońskiego wulkanu. Spodziewane ceny wielu z wystawionych pozycji kończą się na równowartości kilkunastu tysięcy złotych, ale są i takie za kilka tysięcy — chociażby kilkunastoletnie. Zestaw czterech elegancko zabutelkowanych, z których najstarszej brakuje do pełnoletniości trzech lat, wyceniany jest poniżej 5,5 tys. zł, podczas gdy para 29-letniej i 30-letniej whisky z gejszami na etykietach może być warta blisko 40 tys. zł. Kryterium liczby lat, które alkohol spędził w beczce, jest wobec tego istotne, ale wyraźnie trzeba też podkreślić, że o cenie w dużym stopniu decyduje podaż, i to nawet w przypadku najświeższych edycji. Drogocenna 52-letnia karuizawa, z unikatową netsuke u szyi — maleńką figurką, tym razem przedstawiającą smoka — może mieć na rynku tylko czterdzieści towarzyszek, bo tak ściśle limitowana była seria. Z każdym udanym kontraktem albo sromotnym spadkiem indeksu gdzieś na świecie zapada jednak w fotel czynnik, który po łyku może uszczuplać jej podaż, aż karuizawa ze smokiem będzie przeraźliwie droga i — jak tętniący tłum Japończyków — szaleńczo samotna. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika A. Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Whisky za 260 pensji