Wiaderek o Ponarze

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 28-11-2007, 00:00

Postawiłem

Znany inwestor giełdowy odkrywa karty

Postawiłem

na wadowicką firmę dużo

pieniędzy — mówi inwestor.

I wierzy, że na tym zarobi. To tylko kwestia czasu.

Piotr Wiaderek, znany inwestor giełdowy i przewodniczący rady nadzorczej Ponaru, producenta elementów hydrauliki siłowej, nie zamierza wycofywać się z firmy.

— Wierzę w Ponar i jego strategię rozwoju. Jestem akcjonariuszem długoterminowym — zapewnia Piotr Wiaderek.

To pierwsze publiczne wypowiedzi tajemniczego dotąd inwestora.

Teraz jest kiepsko, ale...

Piotr Wiaderek zainteresował się wadowicką firmą przed dwoma laty, gdy wychodziła ona na prostą po kilku ciężkich latach.

— Postawiłem na Ponar 42,5 mln zł, zapisując się w październiku razem z żoną na akcje nowej emisji — mówi Piotr Wiaderek.

Razem ze starymi papierami ma ponad 10,2 mln walorów wartych około 100 mln zł. To czyni go zdecydowanie największym akcjonariuszem Ponaru z ponad 30-procentowym udziałem.

— Obecna sytuacja na giełdzie nie sprzyja inwestorom, ale w perspektywie średnio- i długoterminowej na Ponarze na pewno będzie można zarobić — zapewnia Piotr Wiaderek.

Inwestor znany jest też z tego, że razem z wadowicką grupą skupuje walory Relpolu, giełdowego producenta przekaźników elektromagnetycznych. Poza rynkiem publicznym jest mocno zaangażowany w projekty deweloperskie i tu do współpracy również zaprosił wadowicką grupę.

W trakcie skoku

— Jeśli przyjrzeć się dokonaniom Ponaru w ciągu ostatnich 18 miesięcy, widać skokową zmianę jakościową — argumentuje Piotr Wiaderek.

Jeszcze latem 2006 r. spółka miała kapitalizację na poziomie 30 mln zł, bardzo małe kapitały własne i przychody rzędu 33 mln zł rocznie.

— Teraz Ponar stoi na czele szybko rosnącej grupy kapitałowej — twierdzi inwestor.

I dodaje, że tylko spółka matka znacznie przekroczy w tym roku 50 mln zł obrotów. Kapitalizacja grupy, uwzględniając nową emisję, zbliża się do 400 mln zł. Wzbogaciła się o Relpol, Ponar Lubań czy Ponar Silesia. Jest już porozumienie w sprawie przejęcia giełdowego Hydrotoru, działającego także w branży hydrauliki siłowej. W toku są negocjacje dotyczące zakupów zagranicznych. Blisko jest przejęcie producenta siłowników hydraulicznych z Atlanty w USA, pod obserwacją są też firmy z Niemiec, Ukrainy czy Białorusi. Celem jest utworzenie grupy dającej 500 mln zł rocznych obrotów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu