Wiatr wieje, Polenergia zarabia

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2015-11-05 22:00

Kontrolowana przez Kulczyk Investments firma chce wystawić do przyszłorocznych aukcji najwięcej projektów w kraju. Ma szanse na sukces.

Wietrzna pogoda sprzyja wszystkim inwestorom zaangażowanym w farmy wiatrowe, ale Polenergii w szczególności. Analitycy chętnie podkreślają, że firma z portfela Kulczyk Investments z talentem wybiera lokalizacje dla wiatraków, a to przekłada się na wyniki finansowe. — Na co w raporcie nie spojrzeć, jest świetnie — tak wyniki kwartalne Polenergii komentował wczoraj Paweł Puchalski, szef działu analiz DM BZ WBK.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg

Czekają na aukcje…

Zysk netto Polenergii za trzy kwartały 2015 r. wyniósł 63,8 mln zł, co oznacza wzrost o 83 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, a EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) wzrosła do 163,5 mln zł (+43 proc. r/r).

— Poza korzystnymi warunkami wietrznymi warto odnotować dobre wyniki w segmencie obrotu i biomasowym. Stabilnie zachowywał się też segment energetyki konwencjonalnej i dystrybucji. Ponadto pod koniec 2014 r. oddaliśmy do użytku trzy nowe farmy wiatrowe — wylicza Zbigniew Prokopowicz, prezes Polenergii.

— Dobrze wyglądają też drobniejsze elementy rachunku wyników. Spadły koszty, podobają mi się też wyniki Nowej Sarzyny [blok gazowy — red.] — dodaje Paweł Puchalski.

Prawdziwym sprawdzianem dla Polenergii, ale również dla całej branży odnawialnych źródeł energii, będzie przyszły rok. Ruszy wtedy nowy system wsparcia OZE, oparty na aukcjach, w których poszczególne źródła będą konkurować ceną wytwarzania energii. Im niższa, tym lepiej. Dla Polenergii aukcje są filarem przyszłorocznych planów.

— Zamierzamy zgłosić do nich projekty wiatrowe o łącznej mocy 280 MW i jeden projekt biomasowy o mocy 30 MW. Przypuszczam, że nikt nie zgłosi więcej niż my. Łącznie z farmy wiatrowych i projektu biomasowego liczymy na wsparcie dla portfela ok. 200-210 MW — deklaruje Zbigniew Prokopowicz.

Ma duże szanse. — Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że Polenergia uzyska to, co chce, bo ma po prostu dobre projekty. Nie można jednak wykluczyć scenariusza, w którym inwestorzy będę bardzo zdeterminowani i gotowi walczyć w aukcji za wszelką cenę, by np. wejść do Polski. Wtedy szanse powodzeniaPolenergii będą niższe — prognozuje Paweł Puchalski.

…i na wsparcie dla morza

Żadna z firm inwestujących w OZE nie planuje oddawania w przyszłym roku do użytku nowych instalacji. Wszyscy będą czekać na aukcje i ich wyniki. Polenergia zajmie się dodatkowo m.in. dopieszczaniem odbiorców końcowych.

— Analizujemy potencjał obszaru działalności, który nazywamy nową energetyką. Chodzi o wszystkie rozwiązania oferowane odbiorowi końcowemu, czyli związane ze źródłami rozproszonymi, magazynowaniem energii, efektywnością energetyczną etc. Nad szczegółamidopiero pracujemy — mówi Zbigniew Prokopowicz.

Polenergia liczy, że ruszy w końcu dyskusja na temat wsparcia morskich farm wiatrowych. Jej strategia zakłada budowę nawet 1200 MW na morzu.

— W 2016 r. uzyskamy prawdopodobnie decyzje środowiskowe dla naszych projektów morskich. Korzyści gospodarcze wynikające z rozwoju energetyki morskiej — dla przemysłu, regionu, technologii — mogłyby znacząco przewyższyć koszt takiego wsparcia. Szacujemy, że wartość dodana do rocznego PKB przy zbudowaniu 6 GW na Bałtyku wyniosłaby ok. 60 mld zł — uważa Zbigniew Prokopowicz. [GRA] © Ⓟ