Wiatraki chcą zdążyć przed nowym prawem

Dobre dane z polskiego rynku wiatrowego to efekt ucieczki przed zmianami prawa, a nie nagłego optymizmu.

Gołe dane brzmią ekscytująco. Pod względem przyrostu nowych mocy w energetyce wiatrowej jesteśmy w pierwszej dziesiątce krajów na świecie. Z wynikiem 900 MW przyrostu w 2013 r. Polska zajmuje ósmą pozycję. Pierwszy kwartał 2014 r. też jest dobry — moc zainstalowana zwiększyła się do prawie 3,7 tys. MW wobec prawie 3,4 tys. MW na koniec 2013 r.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

— To dowód na to, że dotychczasowe wsparcie dla odnawialnych źródeł energii było za wysokie. Dlatego je zmieniamy — komentował w trakcie forum zorganizowanego przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, Janusz Pilitowski, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej w Ministerstwie Gospodarki.

Resort od ponad trzech lat pracuje nad nowym systemem wsparcia dla sektora energetyki odnawialnej, a jednym z głównych celów jest zmniejszenie kosztów tego wsparcia. Ministerstwo szacuje, że w nowym systemie koszty wsparcia wyniosą 24-26 mld zł, a w starym byłoby to 35-50 mld zł.

Nic dziwnego, że firmy robią, co mogą, żeby uzyskać wsparcie na inwestycje jeszcze na starych warunkach.

— Intensywnie pracujemy nad dwiema inwestycjami, żeby zdążyć, zanim zacznie obowiązywać nowe prawo. I wszyscy robią tak samo. Nowy system wsparcia, oparty na aukcjach, nie zachęca do inwestowania — tłumaczy Mikel Garay z hiszpańskiego funduszuTaiga Mistral, inwestującego w farmy wiatrowe.

Nie zachęca też, jak zauważa Mikel Garay, banków do finansowania projektów odnawialnych, ani inwestorów do wydawania pieniędzy w Polsce. Taiga Mistral już od dawna próbuje zebrać nowy fundusz, na 100 mln EUR, na nowe inwestycje w Polsce. Bez sukcesu. Nie przeszkadza to globalnej branży wiatrowej uważaćPolski za rynek o ogromnym potencjale.

— Polska to dziś gorące miejsce dla energetyki odnawialnej, ale musi wprowadzić dobre programy wsparcia — zauważa Cliff Harris, dyrektor generalny na region EMEA w GE Wind.

Na Polskę patrzy też Senvion, niemiecki dostawca turbin. Poleca nas też Thomas Becker, szef EWEA (europejskie stowarzyszenie wiatrowe), bo mamy dobre warunki wietrzne i „niemal” dobre otoczenie prawne.

— Polska jawi im się jako rynek z potencjałem tylko dlatego, że energetyka wiatrowa wciąż jest w powijakach. Czym jest polskie 3,7 tys. MW wobec 23 tys. MW w Hiszpanii? — mówi Mikel Garay.

Przedstawiciele branży przyznają jednocześnie, że czas przygotować się do funkcjonowania bez subsydiów.

— Musimy nauczyć się konkurować bez wsparcia. Według niektórych analiz może to oznaczać konieczność ścięcia kosztów w lądowej energetyce wiatrowej nawet o 20 proc. — mówi Cliff Harris.

— Na pewno będzie łatwiej, kiedy Komisji Europejskiej uda się w końcu zreformować system CO2 i ceny uprawnień wzrosną do 35-40 EUR za tonę — dodaje Thomas Becker (bo drogie uprawnienia uderzą przede wszystkim w energetykę opartą na węglu).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu