Wiatraki kręcą się szybciej

Inwestorzy wiatrowi wolą obecne zielone certyfikaty od przyszłych aukcji, choć i w certyfikatach sporo by poprawili.

Rządowe prace nad nowym systemem wsparcia dla branży odnawialnych źródeł energii dodały gazu inwestycjom w sektorze wiatrowym. Inwestorzy wolą stare zasady. — Z naszej ankiety wynika, że 38 proc. inwestorów w wietrze zamierza jak najszybciej zrealizować projekty tak, aby skorzystały z dotychczasowego modelu wsparcia — podkreśla Wojciech Sztuba, partner w firmie doradczej TPA Horwath, która przeprowadziła badanie.

Będzie luka

Liczba badanych, jak precyzuje Sztuba, nie była znacząca, ale w branży faktycznie czuć pośpiech. Nic dziwnego, skoro projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii przewiduje wprowadzenie systemu aukcji, uważanego za ryzykowny. W założeniu aukcję ma wygrać ten, kto produkuje energię najtaniej, i ten dostanie państwowe wsparcie. Dziś natomiast, w systemie zielonych certyfikatów, wsparcie dostaje każdy, kto zieloną energię produkuje, niezależnie od kosztów.

— Większość inwestorów uważa, że obecny system wsparcia jest lepszy, bo gwarantuje i odbiór wyprodukowanej energii, i wsparcie — potwierdzaDominik Sołtysiak, partner w kancelarii BSJP. Ryzyko nowego systemu wiąże się też z harmonogramem jego wprowadzania.

Obecne zapisy zakładają, że aukcje zaczną obowiązywać 1 stycznia 2016 r. Zdaniem ekspertów, to o wiele za szybko, bo rząd nie zdąży przygotować platform aukcyjnych na czas.

— A to oznacza, że grozi nam długa luka inwestycyjna. Z początkiem 2016 r. system zielonych certyfikatów przecież wygaśnie, a na aukcje trzeba będzie jeszcze czekać. W tym czasie nie będzie żadnych nowych inwestycji — ostrzega Arkadiusz Sekściński, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. Lekarstwem na ryzyko mogłoby być wprowadzenie dłuższego okresu przejściowego, i o to PSEW zabiega. Ma szanse, zwłaszcza że prace nad ustawą się przedłużają. Zdaniem Dominika Sołtysiaka, plan uruchomienia nowego systemu wsparcia z początkiem 2016 r. jest nierealny.

— W wersji optymistycznej zakładam, że nowa ustawa będzie gotowa na koniec pierwszego kwartału 2016 r., ale w wersji realnej — należy się spodziewać, że będzie to czerwiec-lipiec 2015 r. To oznacza, że realnym terminem uruchomienia aukcji jest druga połowa 2017 r., dlatego okres przejściowy powinien być odpowiednio dłuższy — uważa Dominik Sołtysiak. Chyba że prace nad ustawą przeciągną się aż do końca kadencji parlamentarnej. To scenariusz pesymistyczny.

Ryzyko nowego systemu wiąże się też z harmonogramem jego wprowadzania. Obecne zapisy zakładają, że aukcje zaczną obowiązywać 1 stycznia 2016 r.

— Jeśli ustawa nie zostanie uchwalona do końca kadencji, to widzę potężne ryzyko, że trafi po prostu do kosza — mówi Dominik Sołtysiak.

Nadpodaż ciąży

Jeśli ustawa trafi do kosza, to branża pozostanie przy obecnym systemie zielonych certyfikatów. Może lepszym od nowego, ale też potrzebującym reformy. Bo palącym problemem, zdaniem branży wiatrowej, jest problem nadpodaży certyfikatów.

— Od dwóch lat mamy do czynienia z nawisem podażowym na tym rynku i nadal nie jesteśmy w stanie oszacować jego wielkości — zauważa Grzegorz Skarżyński, wiceprezes PSEW, a jednocześnie doradca hiszpańskiego funduszu Taiga Mistral, inwestującego w farmy wiatrowe w Polsce.

Od dziś PSEW będzie publikować własne szacunki nadpodaży zielonych certyfikatów. Na koniec września nadwyżka wynosiła, zdaniem PSEW, ponad 12 tys. GWh, czyli ok. 80 proc. rocznego popytu na zielone certyfikaty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Wiatraki kręcą się szybciej