Wiceprezes o roli polityków w przyciąganiu inwestorów

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2006-07-18 00:00

Opisuję tych polityków, którzy z nami współdziałali, ale nie wymienię wszystkich, którzy pomogli w przyciągnięciu inwestycji.

Prezydent

Aleksander Kwaśniewski

- Spotkanie z prezydentem jest bardzo ważne. Prezydent Kwaśniewski spełniał tę rolę znakomicie. Przyjmował najważniejszych i PR-owsko w czasie spotkań był znakomity. Przyjmował Hyundaia, LG (znał nawet kilka wyrażeń po koreańsku), Hewlett-Packarda (HP). W przypadku HP był bardzo zaangażowany, jadł obiad z szefową Carlą Fioriną. Powiedział, że osobiście będzie dbać o ten projekt i dotrzymał słowa do tego stopnia, że podpisanie umowy inwestycyjnej (jako jedynej) odbyło się w Kancelarii Prezydenta. Byłoby bardzo dobrze, gdyby obecny prezydent kontynuował tę tradycję, bo nawet jeśli te spotkania są bardzo kurtuazyjne i krótkie, liczy się ranga. To, że prezydent Kaczyński przyjął Billa Gatesa, było świetnym zagraniem. Powinien to kontynuować, bo kręgi biznesowe przywiązują do spotkań z osobą o takiej randze bardzo dużą wagę. Wbrew plotkom nie rozmawia się o pieniądzach, tylko o sprawach ogólnych.

Premierzy

Leszek Miller

- Spotkał się z Hyundai/Kia tylko raz. To nie był ich poziom oczekiwań.

Marek Belka

- Premier Belka zaprosił przedstawicieli Della na kolację zorganizowaną bardzo dyskretnie i po cichu, żeby im powiedzieć, że ogromnie mu zależy, żeby inwestycja trafiła do Polski. Oczywiście premier interesował się, bo to była Łódź, jego miasto, ale zostało to niesamowicie dobrze odebrane. Zaprosił prezesa Bridgestone’a, wielką postać biznesową, na śniadanie w Tokio, podczas którego premier przekonywał go, że w Polsce warto inwestować. Rozmawiali o gospodarce, wchodzeniu do Europy, kontynuacji reform.

Kazimierz Marcinkiewicz

- Bardzo dużo spotykał się z inwestorami. Chwała mu za to i oby obecny rząd kontynuował tę tendencję. To on zamknął sprawę z LG. Marek Belka załatwił głównego inwestora, a on poddostawców. Wszyscy inwestorzy odczytali to jako sygnał ciągłości polityki wobec inwestora zagranicznego. To, że jeden premier zamknął projekt głównego inwestora, a drugi premier w tym samym miejscu podpisał umowy z siedmioma poddostawcami, było świetnym zabiegiem PR-owskim. To, że premier przyjechał na wmurowanie kamienia węgielnego LG, też było bardzo dobrze odebrane. Jest to szczególnie ważne dla inwestorów azjatyckich i amerykańskich.

Ministrowie gospodarki

Jacek Piechota

n To, że Jacek Piechota pojechał na lotnisko, kiedy prezes MAN przyjeżdżał do Polski obejrzeć Niepołomice, było jednym z kluczowych elementów, które zdecydowały o wyborze naszego kraju. Wymyśliliśmy to wspólnie z Marcinem Kaszubą. To jest rodzaj drobnych zagrań, które są bardzo ważne. MAN miał już ustaloną datę podpisania umowy w Słowacji. Dowiedzieliśmy się naszymi kanałami. Przekonaliśmy firmę, że możemy zagrać ostro. Mimo napiętego kalendarza zawsze znajdował czas, żeby się spotkać.

Jerzy Hauser

- Nie spisał się przy Hyundai/Kia. Spotkał się z nimi dwa razy po pół godziny i projektem się bardzo słabo interesował. Wielka szkoda, bo spotkania z Hausnerem były bardzo pożyteczne. Mówi biegle po angielsku, potrafił rozmawiać z firmami o biznesie, co wzbudzało bardzo duże zaufanie. Niestety, nie był to jego konik. Profesor najbardziej interesował się sprawami społecznymi.

Samorządowcy

Rafał Dutkiewicz

prezydent Wrocławia

- Hewlett-Packard, Whirlpool i walka o LG i Hyundaia. Był na wszystkich frontach.

Ryszard Wawryniewicz

wiceprezydent Świdnicy

- Oddany i zaangażowany, potrafił odwołać wszystkie spotkania i siedzieć po nocach.

Jerzy Kropiwnicki, prezydent, i wiceprezydent Marek Michalik

- Ten tandem ściągnął Gillette.