W zarządzie odzieżowej spółki z Łodzi szykują się zmiany. W najbliższych dniachz funkcji prawdopodobniezrezygnuje jej wiceszef.
W łódzkim Próchniku, gdzie od kilku miesięcy panuje gorąca atmosfera i trwają przepychanki członków zarządu, szykują się kadrowe zmiany. Wczoraj Mikołaj Habit, wiceprezes zarządu, sprzedał wszystkie swoje akcje (ponad 218 tys.) po średniej cenie 0,72 za papier.
— To była decyzja osobista, a w najbliższych dniach podejmę kolejną. Rozważam rezygnację z funkcji — mówi Mikołaj Habit.
Prezes szyjącego płaszcze i garnitury Próchnika nie chce tego komentować. Zapewnia jednak, że niezależnie od decyzji wiceprezesa w spółce trwają prace nad strategią rozwoju firmy. Wdrożenie planu w życie ma wreszcie (po latach na minusie) wyprowadzić spółkę na prostą.
— Strategię przedstawimy pod koniec kwietnia — mówi Jacek Pudło, prezes spółki.
Przypomnijmy, że wcześniej zarząd i członkowie rady nadzorczej obiecywali ogłosić plan rozwoju Próchnika 20 lutego, jednak do tej pory nie ujrzał światła dziennego. Dlaczego? Nie wiadomo. W ubiegłym roku Próchnik miał 31 mln zł przychodów ze sprzedaży i 3,4 mln zł straty netto. Na zamknięciu wczorajszej sesji za akcję po 8,5-procentowym spadku płacono 0,65 zł.