Widmo akcyzy straszy wielkich odbiorców gazu

Wakacje od akcyzy na gaz się kończą. Firmy będą płacić z tego tytułu kilkaset milionów złotych rocznie. Trochę się boją.

Gazochłonne firmy cieszą się ostatnimi miesiącami wolności. Od akcyzy. W październiku 2013 r. minie okres zwolnienia gazu z tego podatku, obowiązujący — na podstawie unijnej dyrektywy — od 2004 r. Niepokojów jest mnóstwo. Nikt nie lubi zmian.

— Stabilność to klucz do sukcesu w przemyśle ciężkim. Dziś podejmujemy decyzje rozwojowe,które dadzą efekt za kilka lat. Jeśli ma dojść do zmian, niech zostaną ogłoszone z dużym wyprzedzeniem — mówi Dorota Włoch, wiceprezes KGHM.

— Przedstawimy propozycje w ciągu miesiąca — obiecuje Jacek Kapica, wiceminister finansów. Na ryzyko obniżenia konkurencyjności biznesu zwraca uwagę Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes PKN Orlen.

— Koszt nałożenia akcyzy na gaz szacuję na nawet 100 mln zł w przypadku Orlenu. Oczywiście nie przewrócimy się, ale to po prostu kolejne z licznych obciążeń dla sektora rafineryjnego.

Odkładamy już przecież 8 mld zł w postaci zapasów obowiązkowych. Dostosowanie się do regulacji o emisji dwutlenku siarki i azotu kosztuje ponad 1 mld zł. W kolejnych latach dojdzie jeszcze kilkaset milionów złotych z tytułu zakupu jednostek CO2

— wylicza Sławomir Jędrzejczyk. Przestrzega fiskusa przed skutkami nadmiernego apetytu.

— Kiedy się przesadza z podatkami, pojawia się szara strefa. Już teraz szacuje się, że w sektorze paliwowym z jej powodu skarb traci 65 mln zł rocznie — zauważa Sławomir Jędrzejczyk. Pełen niepokoju jest również PGNiG.

— Akcyza na gaz wpłynie na konkurencyjność przedsiębiorstw, nie tylko z powodu samej stawki, ale również z powodu potencjalnie skomplikowanych obliczeń — uważa Sławomir Hinc, wiceprezes PGNiG. Stąd pragnienie, by poznać zasady jak najszybciej.

— Ważne, abyśmy mogli przygotować się, również od strony IT, żeby uniknąć błędów. Kluczowy jest też katalog ewentualnych zwolnień — podkreśla Sławomir Hinc. Właśnie z powodu nieznanego jeszcze katalogu zwolnień nikt nie podejmuje się szacować skali wpływów do budżetu. Sama stawka jest znana — to 1,28 zł za gigadżul (zawieszona od lat, w 2013 r. zostanie po prostu odwieszona).

— W ujęciu maksymalnym, bez zwolnień, przedsiębiorstwa płaciłyby więc rocznie 750 mln zł — wylicza Sławomir Hinc. Jacek Kapica deklaruje, że katalog zwolnień zostanie opracowany.

— Przed nami dyskusja na ten temat. Należy przy tym pamiętać, że dyrektywa jasno określa, że zwolnieniu z akcyzy podlega gaz zużyty do produkowania energii i produktów energetycznych — przypomina Jacek Kapica.

Swojego rozdarcia w tej kwestii nie kryje Rafał Baniak, wiceminister skarbu państwa.

— To rozdarcie dotyczy oczywiście perspektywy obniżenia konkurencyjności firm w zestawieniu z potrzebami budżetu państwa. Dlatego mój główny postulat dotyczy klarowności całego procesu — twierdzi Rafał Baniak.

Po stronie przedsiębiorców opowiada się Tomasz Tomczykiewicz, wiceminister gospodarki. — Mam nadzieję, że uda się tak lekko obciążyć firmy przez gaz, jak udało się to w energii — deklaruje wiceminister.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu