Więcej i taniej

Jacek Kowalczyk
13-02-2006, 00:00

Przyczyna trudności przy realizacji projektu dofinansowywanego z UE często nie leży ani po stronie biorcy dotacji, ani instytucji finansującej.

Produkująca grzejniki łazienkowe firma Termix z Nowego Sącza otrzyma 1,2 mln zł dofinansowania z funduszy strukturalnych na pokrycie 50 proc. kosztów poczynionej inwestycji. To maksymalna kwota, którą można było uzyskać w ramach działania 2.3 „Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw poprzez inwestycje”.

Kosztowni doradcy

W przygotowywaniu wniosku przedsiębiorstwu pomagała firma doradcza. Zdaniem Bogusława Kozuba z Termiksu, wynajęcie konsultanta jest dużym obciążeniem finansowym, a było niezbędne dlatego, że strona formalna wniosku była zbyt rozbudowana.

— Gdyby ewentualne błędy formalne we wniosku nie groziły jego odrzuceniem, to wiele firm pisałoby aplikacje samodzielnie i unikałoby wysokich kosztów wynajęcia doradców. Wystarczyłoby, gdyby instytucje oceniające zwracały wnioski z uwagami o błędach lub niejasnościach oraz wyznaczały termin ich poprawy — twierdzi Bogusław Kozub.

Zdaniem przedstawicieli firmy, wniosek o dotację był ponadto zbyt obszerny i wymagał zebrania zbyt dużej liczby dokumentów.

— Praca nad wnioskiem wymagała zaangażowania wielu osób, zarówno ze sfery finansowo-księgowej, jak i technologicznej. Nakład pracy włożony w przygotowanie wniosku negatywnie wpłynął na inne sfery działalności przedsiębiorstwa — twierdzi Bogusław Kozub.

Dodatkowym utrudnieniem dla firmy był uciekający czas. Stosunkowo długi jest, zdaniem przedstawicieli Termiksu, okres weryfikacji wniosków przez instytucję finansującą. Ewentualne zmiany czy aneksy również wymagają pewnego czasu na przeprowadzenie i rozpatrzenie. Wszystko to wydłuża okres realizacji inwestycji, a zatem również negatywnie wpływa na działalność firmy.

Linia i hala

Utrudnienia w procesie zdobywania dotacji nie muszą jednak być związane bezpośrednio z przygotowywaniem samego wniosku. Zdarza się, że kłopoty pojawiają się nie z winy przedsiębiorstwa ani instytucji finansującej, ale otoczenia niepowiązanego ściśle z aplikacją. W przypadku firmy Termix problemem była zmiana planu zagospodarowania przestrzennego w gminie, na której terenie miała być zrealizowana inwestycja. Jak twierdzi Bogusław Kozub, zmiana planu zagospodarowania już po zaakceptowaniu wniosku spowodowała zablokowanie inwestycji na sześć miesięcy i poważnie zagrażała jej realizacji.

Mimo kłopotów przedstawiciele firmy są usatysfakcjonowani dotacją.

— Dotację przeznaczyliśmy na zakup linii produkcyjnej i hali do jej zainstalowania. Dzięki inwestycji zwiększy się wydajność produkcji, a jej koszty ulegną redukcji — dodaje Bogusław Kozub.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Więcej i taniej