Pieniądze z mechanizmów finansowych wciąż nie napływają do polskich beneficjentów. Problem dotyczy też inwestycji w ochronę środowiska.
Celem utworzenia Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego było wsparcie najbiedniejszych członków Unii Europejskiej oraz zmniejszanie różnic społecznych i ekonomicznych między poszczególnymi regionami kontynentu. Pieniądze w ramach tych dwóch funduszy przeznaczone są m.in. na cele związane ochroną środowiska. Do przekazywania środków zobowiązały się Norwegia, Islandia oraz Liechtenstein. Kraje te, choć nie należą do Wspólnoty, to w zamian za finansowe wsparcie mniej zamożnych członków Unii mogą korzystać ze swobód, które oferuje unijny rynek.
W latach 2004-09 łącznie z obu mechanizmów Polska ma otrzymać 533,5 mln EUR. Na razie jednak kraje darczyńcy nie wywiązały się z obietnic.
Trudna selekcja
Pierwszy nabór wniosków rozpoczął się we wrześniu i trwał do końca listopada 2005 r. Polska otrzymała na trzy priorytety związane z ochroną środowiska ponad 127 mln EUR.
— W czasie trwania naboru złożono 681 wniosków, z których 662 dotyczyło projektów inwestycyjnych, związanych z termoizolacją budynków użyteczności publicznej oraz gospodarką wodno-ściekową. W lipcu 2006 r. Komitet Sterujący zarekomendował tylko 59 wniosków na inwestycje związane z ochroną środowiska — mówi Grażyna Hadjiraftis, p.o. zastępcy dyrektora departamentu edukacji i promocji zrównoważonego rozwoju w Ministerstwie Środowiska.
Niewielka liczba rekomendowanych projektów wynika z ograniczonej wartości środków finansowych, przeznaczonych na ten cel w pierwszym terminie składania wniosków.
— Polska zwracała się z prośbą do strony norweskiej o zwiększenie puli środków na projekty z obszaru termoizolacji. Pozwoliłoby to sfinansować większość pozytywnie ocenianych projektów. Jednak wniosek ten nie spotkał się z akceptacją Norwegów — wyjaśnia Monika Niewinowska z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.
Dotychczas żaden z polskich beneficjentów nie otrzymał decyzji o dofinansowaniu projektów przez państwa darczyńców. Prowadzi to do wielu problemów związanych z wdrażaniem projektów. Przede wszystkim dezaktualizują się harmonogramy oraz deklaracje i pojawiają się kłopoty ze współfinansowaniem. Wygasają pozwolenia na budowę. Niektórzy beneficjenci nie mogą czekać dłużej na ostateczne decyzje i rozpoczynają inwestycje bez dotacji.
Prośby o przyspieszenie
Problemem jest też procedura oceny projektów.
— Obecnie prowadzi się podwójną ocenę. Najpierw dokonuje jej strona polska, a następnie darczyńca. To wydłuża cały proces wdrażania. Ministerstwo wielokrotnie zwracało się z prośbą o przyspieszenie oceny projektów oraz uproszenie procedur oceny i wdrażania mechanizmów finansowych —podkreśla Monika Niewinowska.
Pozostaje mieć nadzieję, że sugestie te wpłyną na decyzje państw darczyńców i przyspieszą dostęp do funduszy w ramach mechanizmów finansowych.