Tanie linie działające w Polsce zwiększają floty, uruchamiają nowe połączenia i szukają wsparcia finansowego ze strony inwestorów.
Rynek tanich linii lotniczych rozpoczął swój burzliwy rozwój w Polsce w grudniu 2003 r. — wtedy to pierwsze kroki zaczęła stawiać polska linia Air Polonia. Następnie weszli zachodni przewoźnicy, którzy ostro konkurują ze sobą ofertami i cenami. Najwięksi, jak Easy Jet czy Ryanair, na razie tylko obserwują, ale zaznaczają zainteresowanie rynkiem. Swoje plany w dziedzinie utworzenia własnej linii low cost ma też LOT. Nie ujawniając szczegółów, zapowiada, że może ona ruszyć najwcześniej w październiku.
A jakie są najbliższe plany i strategie rynkowe już działających w Polsce tanich przewoźników?
Air Polonia
Od początku działalności firma postawiła nacisk na zawieranie umów code-share z innymi tanimi przewoźnikami europejskimi. Zwiększanie siatki połączeń Air Polonii odbywa się obecnie m.in. dzięki współpracy z włoskim Volareweb.com, a od połowy czerwca także z niemiecką Hapag-LLoyd Express. Air Polonia prowadzi też negocjacje z funduszem inwestycyjnym Crescent Venture Partners, który jako strategiczny inwestor wnieść ma co najmniej kilkanaście milionów USD, a także służyć Polakom swoim know-how. Spółka zamierza też do końca roku powiększyć flotę, złożoną z Boeingów 737, do pięciu samolotów.
— Na podstawie dotychczasowych statystyk szacujemy, że do końca 2005 r. przewieziemy blisko 500 tys. pasażerów — mówi Jan Litwiński, prezes Air Polonii.
SkyEurope
Początki przygotowań do uruchomienia działalności w Polsce to dla SkyEurope luty 2004 r., latać zaczęła w maju. Główną bazą linii w Polsce jest Okęcie. SkyEurope chce jednak uruchomić drugą bazę, o równorzędnym znaczeniu.
— Inwestycja w Polsce zaplanowana jest na sumę 20 mln USD (około 74 mln zł). Pieniądze przeznaczymy też na zakup samolotów, szkolenia pilotów, obsługę oraz marketing. Kolejnym ważnym celem jest uruchomienie połączeń krajowych. Od sierpnia zwiększymy też liczbę operacji. Codzienne będziemy latać do Bratysławy i Budapesztu. Od października natomiast codziennie latać będziemy do Mediolanu i Rzymu. Dalej też będziemy zwiększać liczbę połączeń z Londynem i Budapesztem — zapowiada Christian Mandl, dyrektor zarządzający SkyEurope Airlines.
Wizzair
Wsparciem finansowym wysokości 20 mln EUR (około 90 mln zł) pochwalić może się też węgierski Wizzair. Otrzymać je ma pod koniec czerwca od amerykańskiego funduszu Indigo Partners LLC, z którym kończy negocjacje. Spółka poszerza swoją flotę, złożoną z maszyn Airbus 320 — pod koniec roku będzie miała ich 9.
— Porozumienie z Indigo Partners zakłada również uzyskanie dalszych 20 mln EUR od prywatnych inwestorów z Europy. Od lipca, a następnie od 10 sierpnia, do rozkładu lotów z naszej głównej polskiej bazy w Katowicach dojdą kolejne połączenia. W tym roku fiskalnym (od 31 marca 2004 r.) zakładamy, że przewieziemy do/z Polski 700 tys. pasażerów — mówi József Váradi, prezes Wizzair.
Germanwings
Niemiecki przewoźnik raczej niechętnie ujawnia plany wobec polskiego rynku. Wiadomo, że nosi się z zamiarem utworzenia na którymś ze środkowoeuropejskich lotnisk hubu — a Polska i Słowacja to główne punkty. Tyle ujawnił Joachim Klein, prezes spółki, podczas konferencji prasowej w Budapeszcie.
— Nasza oferta skierowana jest przede wszystkim do klientów, którzy dotąd regularnie podróżowali do Niemiec autobusami. Z drugiej strony, Niemcy zgłaszają duże zainteresowanie przelotami do Krakowa, co też jest dla nas ważną wskazówką. W pierwszym kwartale 2004 r. przewieźliśmy o 50 proc. więcej pasażerów niż przed rokiem. Szacujemy, że pod koniec 2004 r. Germanwings będzie miał obrót wysokości 200 mln EUR i przewiezie 3,5 mln pasażerów — mówi Katarzyna Górska-Łazarz, specjalista ds. PR z agencji Sigma, obsługującej Germanwings.
Air Berlin i Air Niki
Niemiecka Air Berlin i Air Niki, należąca do austriackiego trzykrotnego mistrza Formuły 1 Nikiego Laudy, w styczniu tego roku utworzyły pierwszy europejski alians w sektorze low cost.
— Zarówno Air Berlin, jak i Air Niki chcą podwoić swoje połączenia z Polski do Berlina. Zwiększenie dziennych operacji oraz uzyskanie innych godzin odlotu pozwoli na stworzenie lepszych połączeń między Warszawą, Berlinem i Basenem Morza Śródziemnego. Linie te nie planują, utworzenia w Polsce bazy czy centrum przesiadkowego — wyjaśnia Idalia Głodowska, przedstawiciel handlowy linii Air Berlin i Air Niki na Polskę.