Więcej luzu dla OFE

GN
opublikowano: 2009-11-03 00:00

Rośnie presja na rząd, by zmienił limity inwestycyjne w OFE. A ten zmierza w odwrotnym kierunku.

Rośnie presja na rząd, by zmienił limity inwestycyjne w OFE. A ten zmierza w odwrotnym kierunku.

Członkowie Komisji Trójstronnej chcą uelastycznienia zasad inwestycyjnych otwartych funduszy emerytalnych.

— Jeżeli emeryci mają mieć w przyszłości większe świadczenia, to trzeba, by fundusze emerytalne mogły inwestować poza polską giełdą. Jeżeli OFE będą miały ograniczone możliwości kupowania akcji, a w ich miejsce będą inwestowały pieniądze ubezpieczonych tylko w obligacje, to w krótkim okresie okaże się to wygodne dla ministra finansów, który musi sprzedać obligacje. Ale przecież celem działania OFE jest gromadzenie oszczędności na emeryturę i takie ich inwestowanie, by emerytury były możliwie wysokie. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy fundusze będą inwestowały w przeważającej części w akcje — powiedział PAP Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan.

Popierają go związkowcy, za wyjątkiem OPZZ. Tymczasem reforma przygotowana przez resort pracy limity pozostawia bez zmian i wprowadza jedynie bezpieczny fundusz. Dlatego inaczej do problemu podchodzi Wojciech Nagel, ekspert Business Centre Club.

— Zanim zaczniemy dyskutować nad limitami inwestycyjnymi, trzeba rozstrzygnąć co dalej z całym systemem. Tworzenie drugiego funduszu, jeszcze bardziej konserwatywnego, jak chce resort pracy, nie ma sensu. Pytanie tylko, czy jest klimat do rozmowy, bo ostatnie sygnały ze strony ministerstwa pracy wskazują, że raczej nie. Koncepcja przesunięcia części składki z OFE do ZUS stawia pod znakiem zapytania całą reformę. Tak mała składka sprawi, że OFE nie będą rozwijały rynku kapitałowego, a jednocześnie wpływ tej części na przyszłą emeryturę będzie znikomy — mówi Wojciech Nagel.