Więcej nie znaczy tanio

Anna Borys
opublikowano: 2007-10-29 00:00

Obok klasycznych funduszy inwestycyjnych pojawiają się produkty stukturyzowane. Teoretycznie powinny być tańsze, ale nie są.

Konkurencja dla TFI rośnie, tymczasem opłaty wcale nie chcą spadać

Obok klasycznych funduszy inwestycyjnych pojawiają się produkty stukturyzowane. Teoretycznie powinny być tańsze, ale nie są.

Wachlarz produktów inwestycyjnych na krajowym rynku jest coraz szerszy. Klient nie musi ograniczać wyboru do funduszy inwestycyjnych i obligacji skarbowych. Szczególnie teraz, gdy warszawska giełda jest bardzo zmienna, na popularności zyskały produkty alternatywne. Najszybciej rozwijają się bardziej złożone propozycje, czyli produkty strukturyzowane. Niektórzy analitycy twierdzą, że nadal są one dość drogie w porównaniu z tymi oferowanymi na rynkach zagranicznych. Teoretycznie rosnąca konkurencja powinna motywować towarzystwa inwestycyjne i innych emitentów do obniżenia ceny produktów. Czy tak będzie? W najbliższym czasie, niestety, nie.

Wybór istnieje

Krajowy rynek produktów inwestycyjnych rozwija się dynamicznie. Kilka lat lat temu nikt nie słyszał w Polsce o produktach strukturyzowanych, które za granicą od lat cieszą się dużym powodzeniem. Różnią się one od klasycznych funduszy m.in. stylem zarządzania. Towarzystwa sprzedają produkty zarządzane aktywnie. Oznacza to, że zarządzający śledzi sytuację na rynku i do niej dostosowuje skład portfela. Zupełnie inaczej prowadzone są produkty strukturyzowane. Odwzorowują one biernie wskaźniki. Strategię obiera się przy tworzeniu produktu. Nie zmienia się jej przez cały czas inwestycji.

— Na świecie produkty strukturyzowane są tańsze od klasycznych funduszy — twierdzi Maciej Kossowski, prezes Wealth Solution.

Wynika to z tego, że fundusze klasyczne pobierają opłatę za zarządzanie. Te strukturyzowane — nie.

Kłopot z prowizjami

Problem zaczyna się, gdy klient chce oszacować koszt produktu strukturyzowanego, dostępnego na naszym rynku.

— Trudno określić, ile tak naprawdę klient zapłaci za produkt złożony. Nie jest to wyraźnie określone. Marże są ukryte — mówi Grzegorz Raupuk, prezes Analiz Online.

Nie tylko klient może mieć wątpliwości co do ceny produktów strukturyzowanych. Analitycy też.

— Produkty te są wielokrotnie tańsze od klasycznych funduszy — zaznacza Mateusz Walczak, prezes New World Alternative Investments.

Innego zdania jest Maciej Kossowski.

— W Polsce jest inaczej niż na świecie. Produkty strukturyzowane wcale nie są tańsze od klasycznych funduszy. Wynika to z tego, że są one obarczone ukrytymi prowizjami — w horyzoncie pięcioletnim prowizje sięgają nawet 16 proc.

Jedno jest pewne — w Polsce jest drożej niż za granicą.

— Fundusze bierne nie mają podstaw, by brać prowizje za zarządzanie. Za granicą emitenci produktów strukturyzowanych biorą od 0,5 do 1,5 proc. prowizji na rok — dodaje Maciej Kossowski.

Opłaty za fundusze inwestycyjne za granicą także są niższe niż krajowe. Średnio dwukrotnie.

Problem dystrybucji

Produkty strukturyzowane, teoretycznie tańsze, nie zmienią sytuacji na rynku. Ale to nie znaczy, że tak będzie zawsze. Na razie najważniejsze jest to, by inwestor wiedział, ile płaci za to, co kupuje.

— Towarzystwa będą wywierać presję na Komisję Nadzoru Finansowego, by koszty produktów strukturyzowanych były jawne — mówi Maciej Kossowski.

Pozostaje jeszcze kwestia dystrybutorów.

— Tańsze produkty mają zawsze problem z dotarciem do klienta. Dystrybutorzy preferują produkty wysokomarżowe, bo mogą na nich więcej zarobić — podsumowuje Adam Maciejewski, członek zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

Produkty z polisą tracą atuty

Platforma Obywatelska zapowiada zniesienie podatku Belki. W tej sytuacji produkty opakowane w polisy stracą swój podstawowy atut.

Po wyborach zwycięska partia zapowiedziała, że chce znieść 19-procentowy podatek od dochodów kapitałowych, popularnie zwany podatkiem Belki. To bardzo dobra wiadomość dla inwestorów. Gorsza jednak dla twórców produktów inwestycyjnych na życie i dożycie. Taki produkt to fundusz inwestycyjny, który jest sprzedawany w formie polisy ubezpieczeniowej. W konsekwencji klient inwestuje na określony czas w jednostki funduszy inwestycyjnych, ale na koniec trwania lokaty nie jest obciążony podatkiem.

Po zmianie prawa fundusze opakowane w polisy ubezpieczeniowe na życie i dożycie stracą na atrakcyjności.

— Jeśli prawo się zmieni, to takie produkty stracą rację bytu. Jest to związane z kosztem „opakowania”. Ubezpieczyciel bierze około 0,5 proc. wartości lokaty rocznie — wyjaśnia Maciej Kossowski, prezes Wealth Solution.

Przy obecnym prawie klient wychodzi na swoje — płaci za opakowanie, ale unika podatku. Po zmianie takie produkty staną się drogie. Rynek mocno wyhamuje. Możliwe, że niektóre instytucje zrezygnują z ich sprzedaży, co nie oznacza, że rynek straci.

— Nienormalna jest sytuacja, kiedy tworzy się produkty mające coś omijać. Prawo należy skonstruować w ten sposób, by zasady inwestowania były przejrzyste i proste — uważa Adam Maciejewski z zarządu GPW.

Zmiana prawa nie mu- si oznaczać, że takie pro- dukty natychmiast znikną z rynku.

— Powodem tworzenia produktów inwestycyjnych nie powinno być tylko obchodzenie prawa. Jeśli będą one konkurencyjne pod względem stopy zwrotu, bądź ryzyka, ten rynek może nadal się rozwijać. Jeśli Platforma Obywatelska spełni zapowiedzi, sytuacja na rynku stanie się jaśniejsza. Łatwiej będzie porównać produkt, bo istotna okaże się głównie stopa zwro-tu w relacji do ryzyka inwestycji — mówi Grzegorz Raupuk, prezes zarządu Analiz Online.

Produkty strukturyzowane rosŁy wolniej…

2,15

0,73

...niŻ fundusze inwestycyjne...

8,54

...i caŁy rynek

5