Wiele osób, planujących udział w kursach przez Internet, zastanawia się nad legalnością prowadzonego w ten sposób nauczania oraz ważnością uzyskanego dyplomu.
Na rynku oferowane są dwa typy kształcenia z wykorzystaniem sieci. Pierwszy, to kursy organizowane przez szkoły wyższe. Do ich prowadzenia uczelniom niezbędna jest zgoda Ministra Edukacji Narodowej i Sportu.
Zdaniem Agnieszki Barańskiej, radcy prawnego z Kancelarii Prawnej Salans Hertzfeld & Heilbronn w Warszawie, brakuje regulacji prawnych, dostosowanych do e-learningu.
— Obecnie w stosunku do kursów prowadzonych przez uczelnie stosowana jest ustawa o szkolnictwie wyższym. Do pozostałych szkoleń eksternistycznych, organizowanych przez prywatne firmy, właściwe są przepisy ustawy o systemie oświaty oraz rozporządzania dotyczące działania centrów kształcenia ustawicznego oraz podnoszenia kwalifikacji zawodowych i wykształcenia przez dorosłych. Nie ma jasnych standardów, które powinni spełniać organizatorzy kursów — wylicza Agnieszka Barańska.
Według Andrzeja Wodeckiego, dyrektora Polskiego Uniwersytetu Wirtualnego, e-learningu dotyczą głównie przepisy mówiące o kształceniu się w systemie eksternistycznym.
W przypadku dyplomu uzyskanego na kursach organizowanych przez uczelnie wyższe można mieć pewność, że będzie on honorowany przez pracodawców na równi z innymi zaświadczeniami.
Wybierając szkolenie u innych niż szkoły wyższe organizatorów warto zwrócić uwagę na renomę firmy i czas jej funkcjonowania.
— Oferujemy szkolenia, które nie są certyfikowane, np. z negocjacji lub technik sprzedaży, oraz kursy z tzw. twardej wiedzy, np. aplikacji komputerowych. Dla firm kupujących nasze produkty nie ma znaczenia certyfikat, ale zgodność kursu z prowadzoną działalnością. Oferujemy np. szkolenie w zakresie zarządzania projektami, które posiada atest Międzynarodowego Stowarzyszenia Project Managment — mówi Piotr Rypson, wiceprezes Mindworx.
Pozwala ono na uzyskanie licencji w tym zakresie, która jest uznawana na świecie.