Wieje optymizmem z samorządów

  • Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 08-05-2016, 22:00

Odsetek gmin, które zwiększą w tym roku wydatki na inwestycje, jest większy niż tych, które je zredukują. Kurek z pieniędzmi odkręca zwłaszcza wschodnia Polska

Gdy w ubiegłym roku zadaliśmy samorządowcom pytanie: „czy wydatki inwestycyjne w 2015 r. będą wyższe niż w ubiegłym roku”, 28,6 proc. odpowiedziało pozytywnie, a 32,8 proc. negatywnie. Wyniki ankiety znalazły odzwierciedlenie w danych makroekonomicznych. Wydatki majątkowe samorządów w 2015 r. wyniosły 38 mld zł i były o ponad 3 mld zł niższe niż w 2014 r.

Bez unijnej pomocy

Ekonomiści twierdzą, że w tym roku wydatki samorządów spadną aż o jedną czwartą, a jednym z powodów ma być chwilowe wyschnięcie unijnego źródełka z dotacjami. Być może jednak aż takiej redukcji nie będzie, bo z tegorocznej edycji naszego badania, przeprowadzonego na grupie ponad 900 samorządowców przez ARC Rynek i Opinia, wynika, że w gminach powiało optymizmem. W przeciwieństwie do 2014 r. odsetek samorządów, w których w tym roku wzrosną wydatki na inwestycje, jest większy niż tych, które chcą je zredukować. Chętniej wysupłają pieniądze wójtowie, burmistrzowie i prezydenci prawie 43 proc. ankietowanych samorządów, w 34 proc. wydatki będą takie same. Zaciśnie zaś pasa 23 proc. Dariusz Giza, który doradza samorządom w zdobywaniu finansowania, nie ukrywa, że wyniki badania go zaskoczyły. — Wszyscy czekają na pieniądze unijne. Być może część gmin spodziewa się, że nabory wniosków ruszą już w tym roku. Na razie nie widać zwiększonego zapotrzebowania na finansowanie. Wzrost inwestycji nie jest jednak wykluczony. Trzeba pamiętać, że do końca kadencji zostało dwa i pół roku i samorządowcy muszą się wykazać przed wyborcami — przypomina Dariusz Giza. Zdaniem Magdy Flisykowskiej, skarbniczki Torunia, wytłumaczeniem może być też po prostu lepsza kondycja finansowa gmin.

— Wiadomo, że niektóre inwestycje nie będą dofinansowane z unijnej puli, więc samorządowcy ogłaszają przetargi np. na lokalne drogi. Poza tym w niektórych województwach ruszają w tym roku Zintegrowane Inwestycje Terytorialne dzielone bez konkursów, co powoduje, że część gmin zwiększa nakłady — uważa skarbniczka Torunia. Zdecydowanie największy optymizm zapanował w województwie lubuskim. Aż 57 proc. tamtejszych ankietowanych deklaruje, że zwiększa inwestycje. W porównaniu z ubiegłorocznym badaniem to wzrost o 28,5 pkt proc.! Radykalnie zmniejszył się też tam odsetek pesymistów. O ile w 2014 r. redukowało inwestycje 34,3 proc. badanych lubuskich gmin, o tyle w tym — już tylko 10,7 proc. Ale pod tym względem nie jest to najlepszy wynik. Najmniej pesymistów jest bowiem w woj. podlaskim (zaledwie 7,1 proc.).

Wschód na czele

Warte szczególnej uwagi są zresztą wyniki wszystkich pięciu województw tzw. ściany wschodniej. Rok temu dominowały tam minorowe nastroje. Dość powiedzieć, że w warmińsko-mazurskim tylko 11 proc. gmin deklarowało zwiększenie wydatków majątkowych. W tym roku wahadło wychyliło się w drugą stronę i hojniej potrząśnie sakiewką 48,8 proc. samorządów w tym województwie. Niewiele gorzej jest w lubelskim (46,5 proc.) i podkarpackim (42,2 proc.) Być może, że samorządowe inwestycje byłyby nawet jeszcze większe. Podobnie jak rok temu zapytaliśmy, czy gminy muszą ograniczać inwestycje z powodu rosnących wydatków bieżących. I wyniki są identyczne. Znowu aż 68 proc. badanych odpowiedziało twierdząco. Największy problem z wydatkami bieżącymi mają samorządowcy z Opolszczyzny. Czterech na pięciu tamtejszych wójtów, burmistrzów i prezydentów skarży się na ich negatywny wpływ (80,6 proc.). Najlepiej natomiast jest pod tym względem w woj. świętokrzyskim. Tu narzeka „tylko” 62,5 proc. badanych. W porównaniu z poprzednim rokiem narzekających w tym regionie przybyło o 3,5 pkt. proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu