Większość europejskich giełd zakończyła poniedziałkowe notowania wzrostami. Wśród największych nie udało się to jedynie w Londynie. Zwiększoną podaż w końcówce notowań wywołały słabsze dane makro w USA, grożące kontynuacją piątkowych spadków.
Na giełdzie w Paryżu CAC 40 utrzymywał się przez całą sesję powyżej poziomu ostatniego zamknięcia. Na zamknięciu rósł o 0,7 proc. Niemiecki DAX osłabł pod koniec notowań, ale na finiszu rósł o 0,3 proc. Na giełdzie w Londynie FTSE 100 spadł o 0,2 proc. Paneuropejski indeks blue chipów kończył dzień wzrostem o 1,1 proc.
Największe powody do zadowolenia mieli w poniedziałek inwestorzy posiadający w portfelach akcje spółek branży półprzewodnikowej. Powodem jest raport Semiconductor Industry Association, w którym zapowiada się 19 proc. wzrost rynku chipów w 2004 roku. W górę poszły kursy największych przedstawicieli branży, m.in. producentów chipów STMicroelectronics i Infineon Technologies, a także ASML, dostawcy maszyn i urządzeń wykorzystywanych w ich fabrykach.
Po stronie spadków znalazły się linie lotnicze. Jak można było oczekiwać, kłopoty związane z epidemią ptasiej grypy w Azji dotarły wreszcie do Starego Kontynentu. Niemiecka telewizja poinformowała o dwóch domniemanych przypadkach zachorowań na tą chorobę w Niemczech. Na giełdzie we Frankfurcie spadła cena Lufthansy i TUI, największego europejskiego biura turystycznego. Staniały także papiery British Airways i Air France.
Potaniały papiery Vodafone Group. Jeden z największych operatorów komórkowych świata nie wykluczył złożenia oferty przejęcia AT&T Wireless. Analitycy szacują wartość trzeciej sieci komórkowej w USA na 30 mld USD.
MD