WASZYNGTON (Reuters) - Bezprecedensowe polecenie amerykańskiego rządu, zgodnie z którym prezesi prawie 1.000 największych korporacji mają własnymi podpisami potwierdzać prawdziwość raportów finansowych swoich spółek, nie spowodowało jak na razie ujawnienia poważniejszych skandali finansowych.
Do czwartku podpisy pod stosownymi oświadczeniami złożyło 695 prezesów spośród 942, którzy zostali do tego zobowiązani. Wśród znanych koncernów które podały, że być może będą musiały dokonać poprawek w swoich raportach znalazł się medialny gigant AOL Time Warner i producent leków Bristol-Myers Squibb.
Prezesi i dyrektorzy finansowi obydwu spółek podpisali jednak stosowne oświadczenia.
"Można się było spodziewać, że większość firm będzie w stanie podpisać te oświadczenia" - powiedział Peter Romeo, partner w firmie prawniczej Hogan & Hartson, który wcześniej pracował w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych (SEC).
Jak dotąd oświadczenia podpisali przedstawiciele 659 firm. 26 spółek poprosiło o przesunięcie terminu, a 10 innych podało, że różnice w roku obrachunkowym pozwalają im złożyć oświadczenia w późniejszym terminie. Dodatkowe 247 spółek powinno złożyć oświadczenia wkrótce.
Jednak zdaniem ekspertów składanie oświadczeń przez SEC raczej nie przyczyni się do wykrycia naprawdę poważnych skandali finansowych.
"Jeżeli ktoś popełnił już naprawdę gruby przekręt, to nic nie powstrzyma go przed złożeniem fałszywego oświadczenia" - powiedział John Olson z firmy prawniczej Gibson Dunn & Crutcher.
Olson dodał jednak, że składanie oświadczeń może przywrócić inwestorom część zaufania w rynek, które w ostatnich 10 miesiącach zostało poważnie nadszarpnięte przez serię skandali księgowych.
W czwartkowym oświadczeniu Biały Dom nazwał podpisywanie oświadczeń "ważnym krokiem na rzecz przywracania wiarygodności".
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))