Większość strat w bezrobociu już odrobiona

Ignacy Morawski
opublikowano: 2021-12-06 20:00

Stopa bezrobocia jest coraz niższa. Czy da się ją utrzymać na niskim poziomie i jednocześnie kontrolować inflację?

Jesień jest nadal dobra dla gospodarki, mimo wielu wstrząsów, które mogły ją osłabić: dużej fali pandemii, skoku cen energii czy zamykania fabryk motoryzacyjnych. Widać to po ostatnich danych o bezrobociu, które mocno obniżyło się w listopadzie. Większość strat wywołanych przez kryzys została już odrobiona. W kolejnych miesiącach będzie wiele turbulencji, ale biorąc pod uwagę mocny pęd gospodarki należy się spodziewać kontynuacji pozytywnych trendów. Możliwe natomiast, że walka z wysoką inflacją w końcu doprowadzi do zatrzymania spadku bezrobocia lub nawet jego wzrostu.

W listopadzie stopa bezrobocia rejestrowanego obniżyła się do 5,4 proc. wobec 5,5 proc. w październiku. Są to wstępne szacunki Ministerstwa Pracy (ostateczne dane GUS poda pod koniec miesiąca). Po oczyszczeniu danych z sezonowości wskaźnik za listopad wyniósł 5,5 proc. To oznacza, że do przedkryzysowych 5,2 proc. brakuje już naprawdę niewiele. Trzy czwarte strat z ostatniego roku wywołanych przez recesję zostało odrobione. Widać to na załączonym wykresie.

Warto jednocześnie pamiętać, że stopa bezrobocia mierzona metodą porównywalną międzynarodowo jest w Polsce znacznie niższa i wynosi, według ostatnich szacunków, 3,4 proc. Jej wzrost był mniejszy w czasie kryzysu niż stopy bezrobocia rejestrowanego, a spadek jest wolniejszy. Wynika to z faktu, że w stopie bezrobocia rejestrowanego są uwzględnione wszystkie osoby zarejestrowane w urzędach pracy, a w stopie bezrobocia mierzonej badaniami ankietowymi uwzględnione są tylko te osoby, które faktycznie deklarują w ankietach poszukiwanie zatrudnienia. Tych drugich jest trochę mniej, a ich liczba mniej się wahała w czasie ostatniego roku. Pewnie dlatego, że część osób rejestrowała się w urzędach pracy, ale przez jakiś czas nie szukała zatrudnienia.

Bez względu na metodę pomiaru sytuacja na rynku pracy w Polsce jest całkiem dobra z punktu widzenia pracowników. Można wręcz zadać pytanie, czy nie zbyt dobra?

Pytanie wydaje się kuriozalne. Jak bezrobocie mogłoby być za niskie? W końcu niskie bezrobocie powinno być jednym z podstawowych celów polityki gospodarczej kraju. Możliwe jest jednak, że przy obecnej stopie bezrobocia pracodawcy oferują pracownikom podwyżki wynagrodzeń, które są uzasadnione ekonomicznie tylko przy założeniu szybkiego wzrostu cen. Przedsiębiorca kalkuluje tak: okej, dam nowej grupie pracowników 10 proc. więcej, niż zakładałem, przecież w końcu przerzucę to na ceny, skoro wszyscy to robią. I przerzuca to na ceny, co widzimy w inflacji.

Z takiej sytuacji są tylko dwa wyjścia: albo pracodawcy nieco przyhamują podwyżki płac, widząc większą determinację banku centralnego do ograniczania inflacji, albo to ograniczenie podwyżek będzie musiał wymóc rynek poprzez wyższe bezrobocie. Ten drugi scenariusz jest oczywiście gorszy i bardziej bolesny, wymaga większych podwyżek stóp procentowych i większego chłodzenia gospodarki.

Dlatego tak bardzo ważne jest, by bank centralny utrzymał wiarygodność dotyczącą kontroli inflacji. Wtedy łatwiej jest ją faktycznie kontrolować, robi się to mniejszym kosztem. Firmy wiedzą, że nie będą mogły w przyszłości łatwo podnosić cen i uwzględniają to w dzisiejszych decyzjach dotyczących płac. Nie trzeba ich do tego zmuszać poprzez chłodzenie popytu.