Wielcy się puszą, mali tylko skomlą

opublikowano: 19-05-2014, 00:00

Kampania eurowyborcza

Kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego (PE) weszła na ostatnią prostą. Do północy w piątek 23 maja ogarnięta nerwówką klasa polityczna będzie nas kusiła, a później wszystko wejdzie w trwającą dwie doby strefę ciszy. Podczas ostatniego weekendu zsumowałem podawaną przez samych wodzów liczbę głosów, które ich listy na pewno zdobędą 25 maja. Po przeliczeniu wyszło mi łącznie około 100 euromandatów, czyli dwukrotnie więcej niż rzeczywista liczba foteli w Brukseli/Strasburgu zajmowanych przez Polskę — 51.

Zobacz więcej

FOT. Bloomberg

Zredukowanie mrzonek o połowę ma dla poszczególnych partii zupełnie inne znaczenie. Potentaci, czyli PO i PiS mają pewną pokaźną reprezentację w PE, ale do ostatnich godzin będą się puszyć, licząc na symboliczne wygranie chociażby jednym euromandatem, powiedzmy 19:18. Biorąc pod uwagę ich kampanijne zacietrzewienie — w interesie Polski leży wypunktowanie 25 maja chłodzącego nieco gorączkę remisu, powiedzmy 19:19 czy 18:18.

Na wielkie szczęście dla mieszkańców południa kraju, tematem wyborczym w tych dniach nie stała się masowa powódź, ograniczona do zatopień lokalnych. Wizerunkowym samograjem dającym punkty stronie rządowej były natomiast obchody 70. rocznicy Monte Cassino. Cóż, takie wyborcze szczęście kalendarzowe zawsze spada z nieba aktualnej władzy, pretendenci w podobnych okolicznościach naturalnie tracą.

Zupełnie inny wydźwięk ma kampania wyborcza partyjnych kanap. One walczą o przekroczenie kodeksowego progu 5 proc. ważnych głosów, równoznaczne z wskoczeniem do ratunkowej arki. Zdobycie realnie 2-3 euromandatów i tak daje zero decyzyjności, ale aż o pięć lat przedłuża istnienie danej kanapy! Odsetek 4,999999 w skali kraju oznacza natomiast strącenie w otchłań. Dlatego ze spotów wyborczych małych partyjek przebija tak chwytające za serce, żałosne skomlenie…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy