Prezes Polskiego Jadła, Jan Kościuszko, działa na szkodę spółki – tak piątkowy komunikat o złożeniu wniosku o upadłość z układem ocenia grupa akcjonariuszy, która właśnie zawiązała porozumienie.
- Nie widzę żadnych podstaw do jego składania, a na pewno nie jest nim wypowiedziany kredyt przez bank BNP Paribas. Za dużo jest dziwnych zbiegów okoliczności – mówi Arkadiusz Karluto, reprezentujący akcjonariuszy, którzy mają ponad 5,5 proc. akcji Polskiego Jadła.
„Jednym z istotnych powodów podjęcia decyzji jest wypowiedzenie umowy kredytowej rozliczanej we franku szwajcarskim przez Bank BNP Paribas” – tłumaczy Polskie Jadło w komunikacie.
Zadłużenie z tego tytułu sięga 1 mln CHF, czyli 3,3 mln zł. W giełdowym komunikacie spółka wówczas wyjaśniała, że „trudności z regulowaniem należności kredytowych wobec banku wynikają z dynamicznego wzrostu kursu CHF do PLN”. Jednak w rozmowach z Pulsem Biznesu Jan Kościuszko przekonywał, że wypowiedziana umowa nie stanowi problemu, bo wszystkie kredyty są zabezpieczone nieruchomościami.
- Dla akcjonariusza mniejszościowego, jakim jestem, złożenie wniosku o upadłość z układem nie jest złą informacją jeśli jej efektem będzie redukcja zobowiązań. Jestem cierpliwy, poczekam na kolejne wydarzenia – mówi Krzysztof Moska, który kontroluje ponad 7 proc. akcji spółki.
Więcej w jutrzejszym Pulsie Biznesu