Brytyjski resort skarbu podobno czeka na ostateczną decyzję ministra finansów George Osborne. Ma ją ogłosić 4 grudnia, przy okazji tradycyjnego przeglądu budżetu.
Wprowadzenie podatku uzasadniane jest ostatnim wzrostem cen nieruchomości mieszkaniowych. Szczególnie widoczne jest to w Londynie, gdzie wzrosły o ponad 10 proc. w skali roku. W całej Wielkiej Brytanii ceny poszły w górę o ok. 6 proc., czyli ośmiokrotnie szybciej niż średnie dochody.

Brytyjczycy muszą płacić podatek od zysków kapitałowych, sięgający 28 proc., jeśli zarabiają na sprzedaży nieruchomości, która nie jest ich miejscem zamieszkania. Zagraniczni inwestorzy nie musieli go dotychczas płacić.