,,Wielka piątka’’ może tracić rynek

Łukasz Ruciński, Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 11-04-2002, 00:00

Upadek Andersena i atmosfera skandalu wokół amerykańskiego oddziału KPMG poważnie naruszyły reputację wielkich spó- łek audytorsko-konsultingowych. Mogą na tym zyskać mniejsze firmy.

Według szefów firm audytorskich i konsultingowych, sprawa Andersena zniszczyła mit „wielkiej piątki”.

— Nazwy takie jak Andersen traktowano jak fetysz. Z ich usług korzystał każdy, kogo było na to stać. Często pod naciskiem zagranicznych partnerów, którzy nie zgadzali się na polskie firmy. Ten czas prawdopodobnie dobiegł końca — mówi Ewa Plucińska, prezes grupy firm doradczych EVIP.

Zdaniem Henryki Bochniarz, prezes Nicom Consulting, na zmianę usługodawcy zdecydują się przede wszystkim polskie spółki.

— Pozycję „wielkiej piątki” wykreowały zagraniczne firmy sieciowe, które dla oddziałów na całym świecie zamawiały tego samego audytora czy konsultanta. Tak zapewne pozostanie, ale przedsiębiorcy krajowi zastanowią się teraz, czy marka jednego z wielkich jest rzeczywiście warta pieniędzy, które za nią żąda — twierdzi Henryka Bochniarz.

Podobnie uważa Wiesław Rozmysłowicz z audytorskiej firmy Wessley.

— Przy tej skali działania nie ma miejsca na indywidualne podejście do usługobiorcy. Myślę, że trend się odwróci i polscy przedsiębiorcy zaczną preferować mniejsze firmy, pracujące w systemie kancelaryjnym — mówi Wiesław Rozmysłowicz.

Niedługo może zatem zacząć się wyścig o przejęcie klientów polskiego Andersena. Henryka Bochniarz uważa, że przy tak wielkim i wymuszonym przedsięwzięciu, jak fuzja z Ernst & Young, nie obędzie się zapewne bez strat.

Odrębną kwestią jest to, komu korporacje międzynarodowe powierzą obsługę swoich filii.

— Nie zabiegamy o klientów Andersena. W Polsce specjalizujemy się w małych i średnich firmach. Mamy tylko dwóch klientów giełdowych. Spodziewam się jednak, że jeśli nasze działy na świecie podpiszą umowy z byłymi klientami Andersena, to także polski dział, choć z opóźnieniem, przejmie te firmy — mówi Andrzej Kinast, prezes Grant Thornton, biura doradców finansowych i podatkowych.

— Klienci przyjęli wiadomość o fuzji zadowoleniem. Nie zamierzają od nas odchodzić — zapewnia Bartłomiej Pawlak, rzecznik Andersena.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ruciński, Małgorzata Birnbaum

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu