Wielka szansa nawielki powrót lnu

Anna Bytniewska
opublikowano: 2011-11-23 00:00

Do reaktywacji zabierają się naukowcy i biznes. Potrzebny jest jednak kapitał, by wskrzesić branżę

Len, dawno zapomniana roślina przemysłowa, ma szansę na wielki come back. Pracują już nad tym naukowcy oraz biznesmeni, a ich projekt reaktywacji upraw przybiera realne kształty. Pytanie, po co nam len, kojarzący się z mało popularną tkaniną, jest już nie ma miejscu. Roślina ma bowiem nowe, lecznicze zastosowania.

len
len
None
None

Lnem w bakterię

Zespół profesora Jana Szopy- -Skórkowskiego, biotechnologa z Uniwersytetu Wrocławskiego, ma już zmodyfikowane ziarno lnu, z którego można wytwarzać opatrunki umożliwiające leczenie trudno gojących się ran i owrzodzeń. Ale nie tylko. — Opracowaliśmy recepturę oleju, który jest odporny na utlenianie i zawiera zrównoważony stosunek kwasów omega 6 do omega 3. Takiego na rynku jeszcze nie ma. Z wytłoków lnianych natomiast chcemy produkować antybiotyk o szerokim spektrum działania — mówi profesor.

Podkreśla, że lek może stanowić alternatywę dla tradycyjnych antybiotyków, na które bakterie się uodparniają.

— To już na świecie jest poważny problem. Z powodu nieskuteczności antybiotyków w USA rocznie umiera 19 tys. osób, a w UE 25 tys. osób. To tylko zarejestrowane przypadki, a jest ich zapewne jeszcze więcej. Nasz preparat przetestowaliśmy na szczepach szpitalnych. O ile tradycyjne antybiotyki paraliżują jeden mechanizm funkcjonowania bakterii, nasz obejmuje całą komórkę bakteryjną. Dzięki temu szansa destrukcji bakterii znacznie wzrasta — podkreśla Jan Szopa-Skórkowski.

Jak Feniks

Są już firmy, które chciałyby wdrażać opracowane przez zespół profesora Szopy- –Skórkowskiego specyfiki medyczne.Potrzebują one jednak kapitału na rozwój działalności i na kontynuację badań nad lnianymi preparatami. Profesor szacuje wydatki na 50 mln zł. Firma Madex z Malborka zajmuje się produkcją włókna lnianego i przędzy, natomiast spółka Len Pharma zdobywa fundusze unijne, ma też koordynować prace nad opatrunkami i kolejnymi preparatami lnianymi.

— Len Pharma będzie zajmować się wytwarzaniem opatrunków lnianych, ale jeden produkt to za mało. Pracujemy nad wzbogaceniem oferty o preparaty antynowotworowe i przeciwmiażdżycowe wytwarzane na podstawie oleju, którego recepturę opracował zespół profesora Jana Szopy–Skórkowskiego. Udało nam się zdobyć 8 mln zł z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości — mówi Jarosław Majorkowski, współwłaściciel Madeksu, który także pośrednio kontroluje Len Pharmę. Jego zdaniem, produkcja opatrunków ruszy już w I kwartale 2012 r. Madex zabiega o zakup znanej z produkcji tkanin lnianych firmy Orzeł, która znajduje się w upadłości likwidacyjnej.

— Spółka ma park maszynowy, hale produkcyjne i pracowników(1,5 tys. osób). Chcemy ją reaktywować, ale wszystko w rękach sędziego komisarza. Mamy nadzieję, że pozwoli na ogłoszenie trzeciego przetargu na sprzedaż spółki. Może jednak zdecydować o wyprzedaży majątku firmy po kawałku. To byłoby najgorsze rozwiązanie — mówi Jarosław Majorkowski.

Zdaniem profesora Skórkowskiego, w grę wchodzi też dzierżawa maszyn. Madex stara się też o fundusze unijne na zakup Orła. Potrzeba około 5,3 mln zł. Sprawą zainteresowano już Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Wydział rozwoju gospodarczego doradza autorom projektu przy zdobywaniu funduszy z UE. Jarosław Majorkowski liczy też, że uda mu się znaleźć inwestora dla Len Pharmy.

17 tys. Tyle hektarów można — zdaniem profesora Szopy-Skórkowskiego, przeznaczyć na uprawę lnu na Dolnym Śląsku.