Wielki dylemat wstrzymuje otwarcie greckiej giełdy

Przed ponownym otwarciem giełdy w Atenach Greków czeka decyzja, na jakich zasadach rynek będzie funkcjonował.

Giełda w Atenach, na której handel jest wstrzymany od 26 czerwca, ma zostać ponownie otwarta na początku przyszłego tygodnia, dowiedziała się z nieoficjalnego źródła agencja Bloomberg. Wciąż jednak nie wiadomo, na jakich zasadach inwestorzy wrócą na parkiet, a to dlatego że w Grecji wciąż obowiązują kontrole przepływów kapitału. Zwolnienie inwestorów z obostrzeń, które pozwalają Grekom na wypłacanie z banków zaledwie 420 euro tygodniowo oraz zakazują przelewów za granicę, groziłoby pogłębieniem ucieczki kapitału z systemu finansowego. Jednak wznowienie handlu na rynku kapitałowym przy utrzymaniu restrykcji, oznaczałoby pogłębienie marginalizacji giełdy.

- Rynek nie może dłużej pozostawać zamknięty, jednak narzucanie na handel jakichkolwiek sztywnych ograniczeń sprawiłoby, że przestałby on być prawdziwym rynkiem – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Antonis Georgakakis, zarządzający firmy inwestycyjnej Merit Securities.

Za sprawą kryzysu zadłużeniowego od szczytu z 2007 r. grecki indeks ATHEX stracił 85 proc., a rynek został zdegradowany z dojrzałego do wschodzącego w klasyfikacji firmy tworzącej indeksy MSCI oraz towarzystwa Russell Investments. Kapitalizacja giełdy w Atenach spadła do 41 mld euro i już tylko nieznacznie przekracza łączną kapitalizację czterech największych polskich spółek giełdowych: Pekao, PGNiG, PKO BP i PZU. Jeżeli giełda będzie przez dłuższy czas funkcjonowała przy obowiązujących ograniczeniach w przepływie kapitału, będzie jej groziło przeniesienie do kategorii rynków izolowanych, ostrzega MSCI. To oznaczałoby dla przedsiębiorstw kolejne utrudnienia w dostępie do zagranicznego kapitału i pogłębienie presji na dalszą przecenę ich akcji.

Do zwolnienia inwestorów z ograniczeń w przepływie kapitału wzywa stowarzyszenie greckich brokerów Smexa, według którego nie spowoduje to dramatycznego odpływu kapitału. Mimo to specjaliści są zgodni, że pierwsze sesje po przywróceniu handlu będą burzliwe. Oferujący jako jeden z bardzo niewielu instrumentów przybliżenie wyceny greckich akcji fundusz ETF Global X odrobił wprawdzie część strat w pierwotnego, 19-procentowego załamania, jednak wciąż znajduje się o 14,7 proc. niżej niż 26 czerwca, ostatniego dnia handlu na giełdzie w Atenach.

- Nie ma powodów, by na otwarcie giełdy czekać z optymizmem. Nie powiedziałbym, że grozi nam chaos, jednak z pewnością na pierwszych sesjach płynność będzie ograniczona – przewidywał Antonis Tsompopoulos, trader w biurze maklerskim NBG Securities.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu