Wielkości komputera nie mierzy się linijką

Jacek Zalewski
opublikowano: 2004-04-20 00:00

Jeszcze trzy lata temu temat posiedzenia sejmowej komisji „Stan informatyzacji w ZUS” elektryzowałby scenę polityczną i zapowiadał pioruny. Był to poligon, na którym toczyła się wojna między AWS a SLD o odpowiedzialność za zabagnienie systemu ubezpieczeń społecznych. W opinii obu przerzucających się odpowiedzialnością stron, czarnym charakterem pozostawał wówczas partner informatyczny — Prokom.

Dzisiaj na szczęście temat przycichł i znormalniał. Sejmowy zgiełk dotyczy innych spraw, a dyskusja nad informatyzacją ZUS przebiega wręcz ospale. Po zapoznaniu się z rzeczowym raportem, większość posłów czuje się przygaszona swoją niekompetencją. Najważniejsza jest odczuwalna poprawa funkcjonowania systemu, której wskaźnikiem jest tzw. identyfikowalność wpływających dokumentów — skoczyła z 70 proc. do ponad 98 proc. Poza tym władza ustawodawcza ze sprawy ZUS wyciągnęła wniosek, iż po prostu NIE MOŻNA ustanawiać idealistycznego prawa, którego wdrożenie w zadanym czasie jest nierealne technicznie.

Znormalniał jeszcze jeden parametr — wielkie pieniądze, które kosztował Kompleksowy System Informatyczny ZUS, zdecydowanie zmalały, kiedy wszyscy wreszcie uświadomili sobie gigantyczne wręcz rozmiary tego przedsięwzięcia! Żeby tak jeszcze niektórzy posłowie, słusznie troskający się o wielkość ZUS-owskich komputerów, nie mieli na myśli ich gabarytów w centymetrach...