Producent naczep próbuje dołączyć do grupy firm, których akcje drożeją
Producent naczep samochodowych rozpoczął noworoczne notowania zwyżką kursu o ponad 4 proc. Później było nieco gorzej (na zamknięciu kurs był wyższy o 0,3 proc. niż w poniedziałek). To rezultat informacji, że spółka zdobyła umowę z firmą transportową Magtrans na dostawę naczep za ponad 5,4 mln zł. Wielton to jeden z ciekawszych nowicjuszy na warszawskiej giełdzie. Rozpoczynający się rok upłynie tej firmie pod znakiem inwestycji zapowiadanych w prospekcie.
Listopadowy debiutant zdążył powiadomić wcześniej o znacznie większych zamówieniach niż wczorajszy kontrakt. W grudniu pojawiły się informacje o umowach z firmą MAN Nutz-fahrzeuge na kwotę ponad 30 mln zł (8,45 mln EUR) i firmą Regesta na przeszło 10 mln zł. Te wiadomości przeszły jednak bez echa. Krótka historia notowań Wieltonu pokazuje zresztą, że część nabywców akcji nie zamierzała związać się ze spółką na dłużej. Kurs po początkowej dynamicznej zwyżce do 9,3 zł (około 33 proc. wyżej od ceny emisyjnej 7 zł) w grudniu systematycznie niwelował zyski z wcześniejszego wybicia.
Wydatki inwestycyjne w 2008 r. z pieniędzy uzyskanych w ofercie publicznej wynoszą około 40 mln zł. Celem Wieltonu jest zwiększenie mocy produkcyjnych i skokowy wzrost produkcji. Budowa hali lakierni i system informatyczny mają być gotowe już w pierwszym kwartale. Planowany termin realizacji wydziału przygotowania produkcji i produkcji ram oraz rozbudowy magazynu przypada na koniec pierwszej połowy roku. Dzięki tym inwestycjom spółka zmniejszy czas produkcji jednego pojazdu przy jednoczesnym zwiększeniu automatyzacji i jakości całego procesu. W 2008 r. firma zamierza zwiększyć łączną sprzedaż swoich pojazdów niemal o 44 proc., do 6,96 tys. sztuk.
Organiczny wzrost Wieltonu jest możliwy dzięki tendencjom rynkowym. Prognozy mówią o utrzymaniu wzrostu popytu na specjalistyczne naczepy i przyczepy samochodowe dzięki inwestycjom w szeroko pojętej branży budowlanej, dynamicznym wzroście usług oraz zwiększonemu zapotrzebowaniu na pojazdy spełniające unijne normy. Firma liczy również na eksport i rozwój sprzedaży na bardzo chłonne rynki Rosji i Ukrainy. Spółka w swoich prognozach założyła kurs euro na 3,75 zł, co przy nieustannej tendencji do umacniania się złotego (obecnie średni kurs euro wynosi 3,6 zł) może się okazać nieco zbyt optymistycznym założeniem.
Sebastian Gawłowski