To nie przypadek, że branża mięsna jest najgorzej przygotowana ze wszystkich branż na wejście do UE — twierdzą fachowcy. Problemów z dostosowaniem może nie mieć jedynie około 100 zakładów na blisko 3,3 tys.
Przemysław Chabowski
prezes ZM Morliny
- Fatalne notowania branży mięsnej wynikają z tego, że w tym sektorze działa bardzo dużo zakładów, które nie są w stanie dostosować się do unijnych wymogów. Zakłady, o których z góry wiadomo, iż nie będą w stanie spełniać warunków unijnych, trzeba po prostu likwidować. Jeżeli szybko nie zabierzemy się za respektowanie tych przepisów, to skutki istniejącego bałaganu w branży mięsnej mogą być opłakane. Władze unijne, widząc nasze problemy, mogą skorzystać z wprowadzenia specjalnej klauzuli, która izolowałaby polskie mięso od rynku UE. Aby zdążyć z uporządkowaniem naszego rynku przed wejściem do Unii, należałoby likwidować 4-5 zakładów dziennie.
Paweł Sroka
wiceprezes ZM Duda
- Choć nasza firma spełnia wymogi UE, to zdecydowana większość zakładów mięsnych nie jest w stanie respektować przepisów obowiązujących w Unii Europejskiej. W przypadku branży mięsnej o kłopotach firm z dostosowaniem się do przepisów unijnych decyduje duża kapitałochłonność tego procesu. Jest to szczególnie uciążliwe biorąc pod uwagę bardzo niską rentowność całego sektora. To z kolei powoduje, że odwracają ię od niej banki. Słabość bran- ży również wynika z dużego jej rozdrobnienia i małej specjalizacji.
Stanisław Zięba
sekretarz PZPEiIM
- Jeśli ustawa weterynaryjna dopuszcza możliwość funkcjonowania szarej strefy, to trudno dziwić się, że branża mięsna jest bardzo źle oceniana w kontekście naszego przystąpienia do UE. Proces przystosowawczy zakładów mięsnych wygląda bardzo źle. Jedynie około 20 proc. firm realizuje ten projekt. Co gorsza, trudno spodziewać się radykalnych zmian i poprawy sytuacji w ostatnich miesiącach przed naszym przystąpieniem do Unii.
Klaudiusz Balcerzak
prezes ZM Balcerzak i Spółka
- Zdecydowana większość zakładów jest bardzo kiepsko przygotowana do wejścia do UE. Najsłabiej pod tym względem wypadają małe, prywatne firmy. One upadną w pierwszej kolejności. Na rynku pozostanie niewielka grupa silnych zakładów.
Jerzy Majchrzak
dyrektor biura zarządu ZM Sokołów
- Sytuacja w branży mięsnej jest bardzo niedobra. Jeśli sektor w dalszym ciągu będzie wykazywał opieszałość w dostosowywaniu się do unijnych norm, to skutki tego mogą być dramatyczne. Możliwe jest nawet zastosowanie przez UE specjalnych klauzul eliminujących nasze mięso z rynku Unii. Przede wszystkim należałoby zacząć od likwidacji szarej strefy.