Wiemy, że wiemy niewiele, więc stawiamy pytania

LAS
opublikowano: 2006-04-06 00:00

Specjaliści mnożą pytania w sprawie umowy Unicredit z rządem. Ale są zgodni — dobrze, że w końcu jest.

Marcin Materna

analityk Millennium DM

Ważne jest, że w końcu do tego porozumienia doszło. Strony mają już pewien etap za sobą. Rząd odniósł sukces jako stróż miejsc pracy. Pokazał, że zadbał o pracowników obu tych instytucji finansowych i uda się, przynajmniej przez jakiś czas, ocalić wszystkich. Rządowi udało się też uniknąć zbyt dużej koncentracji kapitału. Być może na rynku pojawi się kolejny gracz, gdyż Unicredit zobowiązał się zbyć część Banku BPH. Natomiast z przekazanych informacji zupełnie nie wynika, w jaki sposób dojdzie do podziału Banku BPH, czyli co tak naprawdę będzie na sprzedaż poza 200 placówkami.

Andrzej Powierża

analityk BDM PKO BP

Nie wiadomo, co znaczy, że Unicredit ma sprzedać 200 placówek wraz z powiązanymi z nimi usługami bankowymi. Czy chodzi także o klientów? To jedno z ciekawszych pytań, jakie nasuwają się po analizie oświadczenia, jakie wydały strony. Natomiast na pewno wiadomo, że nastąpi podział Banku BPH na BPH i małe BPH. Jedno z nich znajdzie inwestora, a jedno wejdzie do Pekao. Nie wiadomo więc, ile z tej transakcji będzie miało Pekao. Nie wiadomo także, co z tego porozumienia wynika dla akcjonariuszy BPH.

Dariusz Górski

analityk DB Securities

To bardzo dobra wiadomość dla rynku. Szkoda, że tak mało wiemy o tej transakcji. Wygląda na to, że porozumienie jest korzystne dla wszystkich stron. Rząd obronił konkurencyjność polskiego sektora bankowego, gwarantując pozostawienie Banku BPH na rynku. Nie ma handlu, jaka część pracowników straci pracę, bo zwolnień ma nie być. Porozumienie to także świetna wiadomość dla menedżmentu BPH. Jeśli zostanie bank, to zostanie też zarząd i menedżerowie. Unicredit też coś na tym zyska, bo sprzedając BPH, odzyska jakąś część pieniędzy. W dodatku łatwiej mu będzie ogarnąć mniejszy bank w Polsce niż molocha. Dla Pekao porozumienie też będzie dobre, bo z BPH wybierze sobie tę część biznesu, która bardziej do niego pasuje, wzbogaci ofertę, co może przynieść największy zysk. Ogółem więc, może to być świetna transakcja.

Dariusz Olszewski

prezes Towarzystwa Doradztwa Inwestycyjnego

To dobra wiadomość dla inwestorów. Polska od dawna jest dokładnie obserwowana przez wiele instytucji finansowych, które albo chciały tu wejść, albo mocniej zaistnieć. Problem polegał na tym, że podaż jest zdecydowanie zbyt mała w stosunku do popytu. Teraz trafi się więc na pewno łakomy kąsek. Sądzę, że nie zabraknie chętnych również w gronie polskich podmiotów.