Wierzyciele muszą podkręcić tempo

opublikowano: 12-11-2019, 22:00

Wyższe opłaty sądowe w sprawach o zapłatę zniechęcają do składania pozwów przeciw dłużnikom. W efekcie firmy szybciej decydują się na windykację.

Nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego, która weszła w życie w sierpniu, pociągnęła za sobą wzrost różnych opłat sądowych w sprawach o zapłatę. Więcej trzeba zapłacić przede wszystkim za wpis sądowy za złożenie sprawy w postępowaniu upominawczym. Przykładowo w sprawie o wartości od 7,5 tys. zł do 20 tys. zł wynosił on do niedawna 300 zł. Teraz koszt sięga 1 tys. zł. Natomiast w przypadku sprawy wartej do 5 tys. zł trzeba zapłacić aż 400 zł, podczas gdy wcześniej koszt wynosił tylko 100 zł.

— Jeśli przedsiębiorca ma kilku kontrahentów, którzy nie zapłacili mu za towary lub usługi, robią się z tego duże kwoty — zauważa Jakub Kostecki, prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Zlikwidowano także zwrot 75 proc. kosztów poniesionych przez wierzyciela w przypadku uprawomocnienia się nakazu zapłaty. Ponadto podniesiono opłatę za wezwanie do próby ugodowej. Przed nowelizacją wynosiła ona 40 zł, a w sprawach o wartości powyżej 10 tys. zł — 300 zł. Obecnie jest to jedna piąta stawki, jaką poniósłby wierzyciel, wnosząc pozew do sądu. Pojawiła się także opłata, której dotąd nie było — za wydanie uzasadnienia orzeczenia sądu trzeba zapłacić 100 zł.

— Dwa miesiące to jeszcze za mało, aby ocenić skutki funkcjonowaniatych zmian. Myślę, że dopiero po roku będziemy mieli jaśniejszy obraz, jak to wpłynęło na postawy wierzycieli i dłużników. Ale już teraz widzimy pewne symptomy wskazujące na to, że część wierzycieli rezygnuje z dochodzenia zwrotu długu przed sądem, zwłaszcza w sprawach, w których kwoty nie są wysokie. Po prostu im się to nie opłaca. Co nie znaczy, że rezygnują z odzyskania pieniędzy, które im się należą, bo przecież sprzedali towar czy wykonali usługę. Chętniej sięgają więc po windykację polubowną lub wpisują dłużnika do rejestru długów — mówi Jakub Kostecki.

Jego zdaniem wprowadzone zmiany powinny skłonić wierzycieli do szybszego przekazywania spraw do windykacji, bo wtedy szanse na odzyskanie pieniędzy są większe. Przedsiębiorców zniechęcają jednak obawy, że windykacja zaburzy relacje z kontrahentami, a nawet spowoduje ich utratę. Tymczasem z danych Krajowego Rejestru Długów (KRD) wynika, że niespłacone zobowiązania przedsiębiorstw systematycznie rosną — obecnie sięgają już 9,4 mld zł. Za towary i usługi swoim kontrahentom nie zapłaciło aż 281,3 tys. firm. Dziewięć na 10 firm przyznaje, że ma problem z regulowaniem zobowiązań przez kontrahentów. Prawie 95 proc. badanych przedsiębiorców boi się, że w kolejnych miesiącach problemy te nie znikną. Ponadto w połowie tego roku wydłużył się średni czas oczekiwania na zapłatę ze strony kontrahentów z trzech miesięcy i 24 dni do czterech miesięcy i sześciu dni.

1cae78be-dad3-11e9-8a34-2a2ae2dbcce4
Polityka gospodarcza
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE
Polityka gospodarcza
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu