Wierzyciele nie wierzą Grecji, giełdy idą w dół

Roman Przasnyski
21-06-2011, 00:00

W poniedziałek decydujący wpływ na sytuację na giełdach miały przedłużające się negocjacje wokół pakietu pomocy dla Grecji. Dotyczyło to niemal w jednakowym stopniu wszystkich parkietów, nie wyłączając naszego, który tracił wraz z innymi. Względna niezależność, z której cieszyliśmy się w poprzednich dniach, zdaje się kończyć.

Indeks warszawskich blue chipów zaczął dzień od spadku o 1,1 proc. Pozostałe wskaźniki radziły sobie znacznie lepiej, zniżkując po około 0,4 proc. W ciągu dnia skala spadku WIG i mWIG40 powiększyła się do 0,6 proc., ale nadmiernej nerwowości nie było widać. Jedynie sWIG80 chwilami starał się dorównać WIG20. Ten zaś poruszał się w wąskim przedziale 2847-2859 punktów. Byki z pewnym trudem broniły go przed trwałym zejściem poniżej 2850 punktów. Walka ta toczyła się jednak przy bardzo niskich obrotach, które dopiero około godziny 15.00 przekroczyły 400 mln zł.

Z największych spółek najmocniejszej przecenie ulegały te, które od kilku tygodni charakteryzują się większą zmiennością. Akcje Kernela chwilami traciły 3 proc. O ponad 2 proc. w dół szły papiery PBG i Lotosu, niewiele ustępowały im walory TVN. O kilka dziesiątych procent powyżej piątkowego zamknięcia trzymały się papiery Telekomunikacji Polskiej, Tauronu, Pekao i Bogdanki. Dla naszego telekomu fixing był jednak fatalny, przynosząc spadek o 3,7 proc.

Na głównych giełdach europejskich od rana było dość nerwowo. Indeksy w Paryżu, Frankfurcie i Londynie zniżkowały po 1,3-1,4 proc. Około południa skala spadków nieco się zmniejszyła, jednak byki nie miały zbyt wiele sił, by poważniej ograniczyć straty. Przez większą część dnia wskaźniki utrzymywały się 1 proc. niżej niż w piątek. Po ponad 1,5 proc. zniżkowały indeksy w Atenach i Madrycie. Na piątkowe ostrzeżenie agencji Moody’s o możliwości obniżenia ratingu Włoch, tamtejszy wskaźnik zareagował w poniedziałek spadkiem o ponad 2 proc.

Na nowojorskim parkiecie handel zaczął się od zniżki indeksów po około 0,2 proc. Amerykańscy inwestorzy niezbyt się więc przejęli przepychankami wokół Grecji i najwyraźniej dość już mieli spadków, bo po kilkunastu minutach wskaźniki ruszyły w górę. Skala wzrostu sięgała zaledwie 0,4 proc., jednak pomogło to parkietom europejskim. Najbardziej skwapliwie skorzystał z tej poprawy niemiecki DAX, zmniejszając stratę do 0,2 proc., a w ślad za nim podążył paryski CAC40.

W Warszawie reakcji na optymizm zza oceanu nie było. Wręcz przeciwnie. WIG20 zakończył dzień minimalnie pod 2830 punktów, tracąc 1,81 proc. WIG spadł o 1,12 proc., mWIG40 o 0,68 proc., a sWIG80 o 0,69 proc. Obroty wyniosły 800 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wierzyciele nie wierzą Grecji, giełdy idą w dół