Wierzymy w giełdowe wzrosty

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2006-02-01 00:00

Drugi gracz na rynku liczy na GPW. Sugeruje też poszerzenie możliwości inwestycyjnych za granicą. Tak na wszelki wypadek.

ING Nationale-Nederlanden Otwarty Fundusz Emerytalny (ING NN OFE), drugi co do wielkości fundusz w Polsce, przeciwnie niż rok temu, ale tym razem podobnie jak większość rynku, stawia na rynek akcji.

— Sądzimy, że rynki emerging markets, czyli rozwijające się, do których zaliczana jest także Polska, nadal będą dawały szansę na spore zyski. Przyjęte przez nas prognozy zakładają około 20-procentowy wzrost warszawskiej giełdy w tym roku — mówi Piotr Kaczmarek, zarządzający portfelem akcji ING NN OFE.

To ważne dla funduszu, który na koniec grudnia ulokował w akcjach około 6,5 mld zł aktywów. To ma z kolei znaczenie dla rynku, który podpatruje decyzje inwestycyjne największych graczy.

W tym roku ING NN OFE stawia na spółki paliwowe, KGHM, pozytywnie spogląda także w stronę sektora bankowego. W dużo mniej różowych barwach widzi natomiast rynek papierów dłużnych.

— Spodziewamy się dwóch obniżek stóp procentowych do 4 proc., choć naszym zdaniem można by przyciąć je nieco mocniej. Pozwoli to maksymalnie na uzyskanie 6-procentowej stopy zwrotu z inwestycji w obligacje — szacuje Grzegorz Chłopek, członek zarządu ING NN PTE.

Mimo pozytywnego nastawienia zarządzający zdają sobie sprawę, że ten trend kiedyś się odwróci.

— Przed zgubnymi skutkami bessy uchronić mogłoby nas szersze otwarcie na zagraniczne inwestycje — twierdzi Jarosław Jamka, wiceprezes ING NN PTE.

Obecnie OFE mogą inwestować na zagranicznych rynkach 5 proc. aktywów, i to w ramach krajów OECD.

— Jeśli jednak zdecydujemy się na to zbyt późno, to straty — jak pokazuje przykład Chile — mogą być trudne do odrobienia — podsumowuje wiceprezes ING NN PTE.