TFI zaoferują fundusz sekurytyzacyjny. Ale grono inwestorów może ograniczyć się do firm obrotu wierzytelnościami i leasingowych.
Jesienią do oferty towarzystw funduszy inwestycyjnych (TFI) dołączy kolejna nowość. TFI Skarbiec pracuje nad utworzeniem funduszu sekurytyzacyjnego. Uruchomienie tego rodzaju funduszy, wyspecjalizowanych w skupie i obrocie niespłacanymi wierzytelnościami, umożliwiła ustawa, która weszła w życie w lipcu ubiegłego roku.
— Naszym partnerem jest spółka Best. Kończymy prace nad statutem. Nie mogę na razie ujawnić szczegółów, ale sądzę, że sekurytyzacja powinna spotkać się z zainteresowaniem. Gdyby było inaczej, nie wchodzilibyśmy w ten biznes — zapewnia Jarosław Bauc, prezes TFI Skarbiec.
Giełdowy Best zajmuje się windykacją wierzytelności, szczególnie bankowych. Przekonanie inwestorów do inwestycji w nowy fundusz może być jednak trudne.
— Sądzę, że oferowanie go klientom indywidualnym na razie nie miałoby sensu, ale także ze strony inwestorów finansowych będzie sporo rezerwy. Na świecie fundusze sekurytyzacyjne są dość popularne, ale głównie zajmują się pożyczkami hipotecznymi. I to właśnie w przedmiocie sekurytyzacji kryć będzie się powodzenie emisji lub jego brak — mówi wiceprezes jednego z powszechnych towarzystw emerytalnych.
Może jednak okazać się, że do utworzenia funduszu w ogóle nie będą potrzebni inwestorzy.
— Ostatnio na rynku pojawiło się sporo firm obrotu wierzytelnościami i leasingowych, które chcą z TFI utworzyć tego rodzaju fundusze. Niewykluczone, że do ich utworzenia nie będą potrzebni zewnętrzni inwestorzy. Emisja może być objęta przez firmy, które tymi wierzytelnościami zarządzały. Dzięki zabiegowi zamiany należności na certyfikaty funduszu otrzymują one korzyści podatkowe — mówi prezes jednego z TFI.