Wieś rozstaje się z patriarchatem

Już ponad jedna trzecia kobiet decyduje lub współdecyduje o inwestycjach w gospodarstwach rolnych. Dostrzegają to dostawcy

Kobiety na traktory! — wzywały peerelowskie plakaty. W drugiej dekadzie XXI wieku liczy się jednak nie siła kobiecych rąk, ale ich umysłu. Firma Martin & Jacob, badająca rynek rolniczy, potwierdziła to empirycznie. Z jej badania wynika, że rośnie rola płci pięknej na wsi. To kobiety coraz częściej podejmują decyzje inwestycyjne w gospodarstwach rolnych.

KLUCZ DO DECYZJI:
KLUCZ DO DECYZJI:
Dostęp do wiedzy zmienia kobiety, które stają się bardziej odważne w podejmowaniu ważnych decyzji w gospodarstwie — mówi Marcin Chrobot, prezes firmy badawczej Martin & Jacob.
Marek Wiśniewski

— Od 1999 r. prowadzimy corocznie badanie Agribus na ponad tysiącu rolników, którzy posiadają powyżej 15 hektarów i są osobami decyzyjnymi bądź współdecyzyjnymi w gospodarstwach. Widzimy, że do głosu dochodzi coraz więcej kobiet — w najświeższym badaniu z grudnia 2015 r. stanowiły już 34 proc. respondentów, podczas gdy w 2013 r. 26 proc., a w 2005 r. 19 proc. Zastanawialiśmy się na początku, czy to nie jest kwestia tego, że mężczyzna, gdy odwiedza go ankieter, mówi: „zróbcie wywiad z żoną, bo ja nie mam czasu”. Coroczny wzrost przekonuje nas, że to nie przypadek, ale trend, który będzie się umacniał — mówi Marcin Chrobot, prezes firmy Martin & Jacob.

Żony, córki, menedżerki

Zdaniem Krzysztofa Golca, prezesa Innvigo, producenta środków ochrony roślin, to nie tylko żony, ale córki, które przejęły schedę po ojcu.

— Osobiście znam nawet kilkadziesiąt takich gospodarstw. Większy udział kobiet w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych jest naturalnym efektem rozwoju cywilizacyjnego — rośnie uczestnictwo kobiet w każdej branży, więc również w rolnictwie. Zjawisko to będzie coraz silniejsze — uważa Krzysztof Golec. Jarosław Łuczak, szef marketingu i e-commerce w sieci sklepów rolniczych Grene, podaje, że kilkanaście procent klientów sklepów stacjonarnych to kobiety. Większy odsetek płci pięknej widać w sprzedaży internetowej.

— Z naszych doświadczeń wynika, że przy większych zakupach decyzje podejmowane są wspólnie — nie tylko przez małżonków, ale konsultowane z dziadkami i dziećmi — dodaje Jarosław Łuczak.

Marcin Chrobot podkreśla, że kobiety mają większy dostęp do wiedzy o prowadzeniu i zarządzaniu gospodarstwem, szkoleń (w dużej mierze dzięki internetowi), dlatego stają się odważne przy podejmowaniu decyzji. Zmienia się mentalność rolników, którzy uznają prawo współmałżonków do decydowania o gospodarstwie.

— Podczas rozmów z rolnikami słyszę, że kobiety mają bezpośredni wpływ na decyzje np. o wyborze środków do produkcji rolnej. Mają bardziej pragmatyczne podejście — interesuje je, kto zaoferował lepszy kredyt i czy gwarantuje lepszą obsługę posprzedażową. Mężczyźni do zakupu np. ciągnika podchodzą emocjonalnie — twierdzi Marcin Chrobot.

Ciekawe grupy docelowe

Krzysztof Golec potwierdza, że efekty kobiecej decyzyjności już widać w działaniach producentów, choć nie jest to główna myśl ich działań marketingowych.

— Jej skutkiem są jednak tak prozaiczne rzeczy jak dobór gadżetów reklamowych promujących dany produkt, troska o ładne ulotki, których może nie doceniliby mężczyźni, czy zorganizowanie imprez i demonstracji polowych pod kątem uczestnictwa kobiet — mówi Krzysztof Golec.

— Z obsługiwanych przez nas gospodarstw rolnych około 30 proc. należy do kobiet, a decydowanie czy współdecydowanie przez płeć piękną to zjawisko powszechne. Przez kilkanaście lat pracy w tej branży na własne oczy widziałem odchodzenie od modelu patriarchalnego w gospodarstwie. Coraz częściej, gdy przyjeżdżamy do klientów, widzimy, że mężczyzna najczęściej decyduje o tym, co i jak będzie produkowane. Gdy rozmowa schodzi na tematy maszyn, które będą do tego potrzebne, pojawia się kobieta, a gdy zaczynamy rozmawiać o ofercie finansowej, zostaje już tylko ona — mówi Bartosz Urbaniak, członek zarządu BGŻ BNP Paribas. Marta Skrzypczyk, koordynatorka zespołu analityków sektora rolno-spożywczego BZ WBK, podkreśla, że nie tylko kobiety są wyodrębniane jako grupa klientów przez różne przedsiębiorstwa, ale też np. ludzie młodzi obojga płci.

— Koncentracja na mniejszych grupach czy podgrupach klientów z sektora rolnego wynika z coraz większej konkurencji wśród banków, ale również innych dostawców dla rolnictwa. Kiedyś rolnikami interesowało się niewiele firm, dziś prawie wszyscy dostrzegają, że to bardzo ciekawa grupa docelowa, która inwestuje i wydaje pieniądze. Dlatego firmy, które kierują usługi czy produkty do rolników, przykładają ogromną wagę, aby skutecznie do nich docierać — mówi Marta Skrzypczyk.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane