Wiesław Migut szuka inspiracji w tradycji

Aneta Królak
opublikowano: 2002-02-01 00:00

ocenia Jacek Utko*

Siedziba wydawnictwa Migut Media, właściciela dziewięciu tytułów branżowych, mieści się na warszawskiej Pradze Południe. Prezes firmy zapewnia, że wybór lokalizacji był świadomy, a on sam jest zwolennikiem, nie docenianej prawobrzeżnej części stolicy. Dziesięć lat temu wykupił teren przy ulicy Tytoniowej wraz z przedwojennym budynkiem, który odrestaurował i do którego dobudował część współczesną. Nie kryje, że w planach ma wybudowanie kolejnego.

Charakterystycznym elementem, który wyróżnia budynek należący do Migut Media, spośród innych znajdujących się przy Tytoniowej, jest kolor. Zieleń jest ulubionym kolorem prezesa. Również we wnętrzach elementy wykończeniowe są w różnych odcieniach zieleni —poczynając od wykładzin, drzwi, framug, a kończąc na blatach i donicach. Kolor ten dominuje także w gabinecie, gdzie zielone są meble (blaty imitujące marmur), wykładziny oraz dodatki, m.in. fotel, a nawet segregatory. Nagromadzono tu też sporo obrazów, kwiatów oraz osobistych pamiątek. Znalazł się nawet kalendarz Pirelli. Ciekawy jest morski pejzaż, który prezes kupił w Moskwie od ulicznego artysty. Pozostałe obrazy to wariacje na temat jego domu. Wśród pamiątek znajdują się nie tylko statuetki, ale też fotografie dzieci i zdjęcia prezesa ze znanymi osobami.

Gabinet prezesa, podobnie jak pozostałe pomieszczenia biurowe, projektowany był w połowie lat 90. Firma dorywczo korzystała z pomocy dekoratora wnętrz. Obecna aranżacja jest więc kompromisem między możliwościami finansowymi wydawnictwa i jego potrzebami a ówczesnymi trendami we wnętrzarstwie. Wiesław Migut zapewnia, że gdyby biura projektowane były dziś, z pewnością wszystkie pomieszczenia byłyby przestronniejsze. Nie planuje jednak wprowadzania żadnych zmian. Redakcje nadal są funkcjonalne, a kierownictwo firmy stara się prowadzić w miarę oszczędną politykę. Dlatego też odświeżane są jedynie najstarsze pomieszczenia pracownicze.

Zupełnie odmienne zarówno stylistycznie, jak i kolorystycznie jest tylko biuro firmy przy ul. Smolnej, gdzie najczęściej odbywają się spotkania z gośćmi i klientami, i gdzie ma siedzibę Compress, agencja PR, należąca do Migut Media. W przeciwieństwie do pomieszczeń na Tytoniowej, biuro w centrum, dzięki meblom w stylu angielskim, ma charakter raczej mało... biurowy.

Wiesław Migut przyznaje, że jego pasją jest budowanie. Zatem, nic dziwnego, że planuje dobudowanie kolejnego budynku do swojego kompleksu biurowego. Nie może też odmówić sobie przyjemności pochwalenia się niedawno ukończonym prywatnym domem. Inspiracji szukał w tradycyjnym polskim budownictwie. Dlatego jego dom jest kopią dworku z przełomu wieków XIX i XX. Prezes Migut zachęca innych biznesmenów, by pomysły na swoje domy także czerpali z wzorców rodzimej sztuki architektonicznej

* grafik, architekt, dyrektor artystyczny „Pulsu Biznesu”