WIG zakończy rok pod kreską

opublikowano: 30-09-2018, 22:00

Na dobrą końcówkę roku mogą liczyć giełdy rynków rozwiniętych. Im od nich dalej, tym będzie gorzej.

Choć dynamika spadków zmaleje, wyniki polskich spółek za trzeci kwartał 2018 r. będą generalnie gorsze licząc rok do roku. To opinia Bartłomieja Chyłka, dyrektora zespołu analiz NN Investment Partners TFI. Zwraca on przy tym uwagę, że już w przypadku wyników za drugi kwartał 2018 r. część analityków obniżyła swoje oczekiwania i jest bardzo prawdopodobne, że po trzecim kwartale się to powtórzy. Natomiast dzięki niskiej bazie porównawczej z 2017 r. informacje finansowe raportowane w czwartym kwartale 2018 r., mogą być lepsze rok do roku. To stwarza szansę na poprawę sentymentu do warszawskiej giełdy.

Według Bartłomieja Chyłka, dyrektora zespołu analiz NN Investment Partners TFI, końcówka roku nie będzie zła dla indeksu WIG. Obrazu całego roku jednak nie uratuje.
Wyświetl galerię [1/2]

ZA WOLNY FINISZ:

Według Bartłomieja Chyłka, dyrektora zespołu analiz NN Investment Partners TFI, końcówka roku nie będzie zła dla indeksu WIG. Obrazu całego roku jednak nie uratuje. Fot. Marek Wiśniewski

— Już sierpniowe odbicie było efektem zbyt nisko zawieszonych oczekiwań oraz informacji o tym, że pracownicze plany kapitałowe (PPK) nabierają ostatecznych kształtów, które nie różnią się istotnie od pierwotnych obietnic z 2016 r. Jeżeli będziemy dalej szli tym tokiem rozumowania, to w czwartym kwartale, WIG trochę wzrośnie. Nie spodziewałbym się jednak osiągnięcia poziomu z początku roku. W czwartym kwartale warszawska giełda może być na 5-procentowym plusie, ale cały rok zakończy na minusie — prognozuje Bartłomiej Chyłek.

Prąd da kopa bankom

Zdaniem szefa analiz NN Investment Partners TFI, słabo w czwartym kwartale mogą zachowywać się spółki paliwowe.

— Po słabym początku roku marże rafineryjne się odbudowały, ale w ostatnich tygodniach ceny ropy rosną za szybko — tłumaczy Bartłomiej Chyłek.

Specjalista nadzieje wiąże za to z sektorem finansowym, choć uważa, że notowania tych spółek będą się poprawiać raczej dopiero w 2019 r.

— Z coraz większą pewnością można zakładać, że podwyżek cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych nie będzie. Dla przemysłu i branż usługowych prąd będzie jednak sporo droższy, co spowoduje wzrost presji inflacyjnej. Jeśli inflacja zacznie rosnąć, to wzrośnie też prawdopodobieństwo, że Rada Polityki Pieniężnej podwyższy stopy procentowe jeszcze w czwartym kwartale 2019 r. To zaś spowoduje poprawę sentymentu do sektora finansowego. Banki i PZU mają zaś 30-40-procentowyudział w indeksie WIG — wyjaśnia Bartłomiej Chyłek.

Polityka monetarna w grze

Ekspert NN IP TFI zakłada, że końcówka 2018 r. będzie generalnie dobra na rynkach rozwiniętych.

— Wojny handlowe zostały przez inwestorów przetrawione. Ich realny wpływ na wyniki będzie widoczny dopiero w 2019 r. Sami zarządzający chcieliby zakończyć ten rok pozytywnie. Zostały trzy miesiące. Nie wydaje mi się więc, by do końca roku doszło do jakiegoś załamania na rynkach rozwiniętych — mówi Bartłomiej Chyłek.

Nie daje za to większych nadziei na dobrą końcówkę roku rynkom wschodzącym.

— To, co się działo w minionym tygodniu w czwartek i piątek w związku z Włochami oraz konsekwencje podwyżek stóp procentowych przez amerykański Fed, będzie skutkować silnym dolarem. W takich warunkach inwestorzy będą preferowali rynki rozwinięte względem wschodzących — komentuje Bartłomiej Chyłek.

Wojciech Górny, dyrektor zespołu zarządzania papierami dłużnymi NN Investment Partners TFI, zwraca uwagę, że zacieśnianie polityki monetarnej banków centralnych negatywnie wpływa na wyceny obligacji. Dopóki ten czynnik nie zniknie — a będzie raczej przybierał na sile — nie można mówić o pozytywnym otoczeniu dla obligacji.

— W czwartym kwartale jesteśmy negatywnie nastawieni do globalnego rynku długu. Ale jeśli chodzi o Polskę, to bardzo solidne otoczenie gospodarcze pozytywnie wpływa na budżet państwa. W efekcie polskie obligacje nie reagują na to, co się dzieje na świecie — zaznacza Wojciech Górny.

Nasz rozmówca wyjaśnia, że choć stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych są już wyraźnie wyższe od polskich, to jest to tylko jeden czynnik wpływający na wycenę obligacji. Rentowności polskich papierów nie rosną (czyli obligacje nie tanieją), ponieważ dobra sytuacja budżetowa pozwala rządowi ograniczyć podaż, a stabilny złoty stymuluje wciąż solidny popyt ze strony inwestorów długoterminowych. Nie interesują ich zmiany wyceny w perspektywie miesiąca czy dwóch, realizują strategię kup i trzymaj. W grupie tej są np. zagraniczne banki centralne. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / WIG zakończy rok pod kreską