To naturalne zjawisko przed najważniejszym wydarzeniem w tym tygodniu, jaką będzie decyzja amerykańskiego banku centralnego w sprawie poziomu stóp procentowych. Temat jej wpływu na globalny rynek akcji jest wałkowany w mediach od kilku dni, nie ma co do tego wracać. Trzeba cierpliwie czekać do środy wieczorem.
Z kronikarskiego obowiązku wypada zauważyć, że WIG20 stracił na zamknięciu 0,69 proc. osiągając metę na wysokości 3890,88 pkt. Nic to jednak w obrazie rynku nie zmienia. Pozostaje on korzystny dla posiadaczy akcji i długich pozycji na kontraktach terminowych.
Lekki spadek WIG20 nie może absolutnie dziwić. Złożyło się na to zarówno umiarkowana realizacja zysków na giełdach azjatyckich i zachodnioeuropejskich, jak również niebyt korzystne wrażenie dotyczące słabego stylu, w jakim osiągnięto rekord hossy na WIG20.
W miarę aktywnie handlowano akcjami tylko trzech spółek: Telekomunikacji Polskiej, KGHM i PKN Orlen. Łącznie zapewniły one 453 mln zł obrotów spośród 750 mln zł przypadających na elitarną dwudziestkę. Pierwsze dwie spółki zachowywały się nieco gorzej od rynku tracąc na zamknięciu odpowiednio 1,7 oraz 1,9 proc.
TP zaszkodziło obniżenie przez UniCredit CA IB rekomendacji z "kupuj" do "trzymaj". Na niekorzyść miedziowego kombinatu wpływał spadek ceny miedzi na giełdach w Szanghaju i Londynie. PKN Orlen stracił na wartości nieco mniej niż WIG20, bo tylko 0,4 proc. Sprzyja mu wysoka cena ropy i oczekiwanie dalszego wzrostu ceny surowca.
Mocna wyprzedaż akcji Cersanitu w poprzednich pięciu sesjach, która doprowadziła do ponad 11-proc. spadku notowań skłoniła co odważniejszych inwestorów do zagrania na odbicie. Według szacunków analityków Citigroup, sprzedaż Cersanitu w III kwartale wzrosła dwukrotnie dzięki konsolidacji wyników Opoczna. Akcje zdrożały o 1,9 proc. do 39,75 zł.
Po trwającym około miesiąc okresie zapomnienia do łask inwestorów wrócił Polnord. By myśleć o trwałym wyrwaniu notowań dewelopera ze stajni Ryszarda Krauzego z konsolidacji trzeba będzie pokonać szczyt 180,9 zł z 25 września. We wtorek najwięcej za akcję płacono 168 zł.
Od połowy października akcje PBG nie cieszą się powodzeniem wśród inwestorów. Odwrócenie passy zbiegło się w czasie z nie satysfakcjonującym akcjonariuszy podwyższeniem prognoz wyników spółki specjalizującej się w usługach budowlano-montażowych. PBG płaci frycowe za niezaspokojenie apetytów. Wtorek przyniósł 3,6-proc. spadek kursu do 337 zł.
W odróżnieniu od Polnordu, Biotonu - biotechnologicznej spółki z portfela gdańskiego biznesmena, od wielu tygodni nie można uhonorować mianem "lokomotywy dnia". Już prędzej balastem z dnia na dzień przybierającym na wadze. W trakcie wtorkowej sesji za jedną akcję płacono tylko 1,08 zł, najmniej od 30 sierpnia.