To efekt oczekiwań na działania nowej administracji rządowej w USA. Trudno, by inwestorzy nie zaczęli zakładać, że pomoże to rynkom. Do tego widać zdecydowane działania głównych banków centralnych (śmiałe obniżanie stóp procentowych). Każdy inwestor powinien zakładać giełdowe wzrosty. To jest jednak niebezpieczne. Większość z reguły nie ma racji na rynku kapitałowym.
Kurs EUR/USD od początku tygodnia spada. Z reguły powodowało to mocne
osłabienie złotego. Tymczasem nasza waluta umacnia się. Widać apetyty globalnych
graczy na wysoko oprocentowane waluty krajów wschodzących. W drugiej kolejności
kapitał popłynie na giełdy. Na wykresie amerykańskiego S&P rysuje się
formacja odwróconej głowy z ramionami. Indeks ten może więc wzrosnąć jeszcze o
30 proc. WIG20 ma w najbliższych tygodniach otwartą drogę do 2250 pkt. Chwila
prawdy czeka nas w kwietniu i maju. Wtedy będzie wiadomo, czy oczekiwane w II
półroczu ożywienie gospodarcze będzie faktem. Jeśli nie, to czeka nas załamanie
obecnego rajdu giełdowych byków, w którym WIG20 może spaść nawet poniżej 1500
pkt.
Piotr Kuczyński
Autor jest głównym analitykiem
Xeliona
Not. AB