WIG20 nie pogłębił czwartkowego dołka

18-10-2004, 16:50

Poniedziałkowa sesja niemal zniweczyła czwartkowo-piątkowe starania kupujących, którzy starali się powstrzymać korektę szybko rozwijającą się po ustanowieniu tegorocznego szczytu. Dopiero rzutem na taśmę udało się podciągnąć WIG20 ponad ubiegłotygodniowe minimum.

Finisz wczorajszej sesji wypadł na poziomie 1761,58 pkt, czyli raptem 1,3 pkt wyżej niż wynosi wartość czwartkowego dołka. Różnica jest ledwo dostrzegalna, niemniej jednak daje pewną nadzieję na zatrzymanie przeceny. Czy tak się jednak stanie będzie zależeć w głównej mierze od wydarzeń poza naszym krajem.

Ropa i jej kolejny rekord cenowy to jest to w co wpatrzone są ślepo zachodnie rynki akcji. W poniedziałek kolejny wzrost ceny surowca znów wyznaczył trend na rynkach akcji. Oczywiście był to trend spadkowy. Nasza giełda niby miała ochotę (z początku) rosnąć, lecz spadki w Eurolandzie skutecznie wystraszyły inwestorów każąc powstrzymać się z uzupełnianiem portfeli relatywnie tanimi akcjami. WIG20 przed otwarciem sesji był mniej więcej na poziomie z końca pierwszego tygodnia września, co oznacza, że od szczytu 6 października korekta zabrała 5-proc. zysków.

Sądząc po poniedziałkowych obrotach inwestorzy dość niechętnie godzą się na spadki. W pierwszej połowie wczorajszych notowań obniżki indeksów wynikały nie tyle z siły podaży, ile z biernej postawy kupujących. W efekcie przez większą część dnia z rynku wiało nudą, a powolnemu osuwanie indeksów towarzyszyła dawno nie spotykana niska aktywność handlujących. Nieco większa podaż pojawiła się dopiero na około półtorej godziny przed końcem sesji. Niemniej jednak łączna wartość obrotów jest dość skromna, co jest małym plusem na korzyść obozu byków. Wszystko jednak zależeć będzie od rynków zachodnich.

Po piątkowym odpoczynku znów w dół zjechał kurs KGHM-u. Tym samym od historycznego szczytu z 11 października notowania miedziowego kombinatu cofnęły się aż o ponad 12 proc. Bez końca się tak cofać nie będą i jeśli tylko spadnie cena ropy, to wydaje się bardzo prawdopodobne, że KGHM znów będzie można obwołać lokomotywą GPW. O ile w poniedziałek górnicza spółka była najsłabszym ogniwem w łańcuchu gigantów rynku, o tyle najsilniejszym był PKN Orlen, który zdołał się obronić przed spadkiem.

W środku stawki uplasowała się natomiast Telekomunikacja Polska, której dzienne strata jest równa spadkowi benchamarku. Na plusie zakończyły trzy mniejsze składniki portfela WIG20 – Softbank, Orbis i Świecie. W przypadku tego ostatniego, jak również Budimeksu, uwagę zwracają wysokie obroty (po ponad 11 mln zł). To jednak zasługa umówionych transakcji pomiędzy dużymi inwestorami finansowymi. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / WIG20 nie pogłębił czwartkowego dołka